Kardiolodzy alarmują: ich szanse na przeżycie maleją
Wprowadzenie dla procedur TAVI, czyli przezcewnikowej implantacji zastawki aortalnej, statusu świadczenia nielimitowanego, postulują przedstawiciele Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. – Na skutek mniejszej dostępności do tych zabiegów pacjentów objawowych, ich szanse na przeżycie są coraz mniejsze – wyjaśnia prof. Zenon Huczek.
Procedura miałaby działać analogicznie do innych kluczowych interwencji ratujących życie, jak w kardiologii czy medycynie ogólnej.
W ostatnich latach przezcewnikowa implantacja zastawki aortalnej (TAVI) stała się jedną z najważniejszych innowacji w kardiologii.
– To procedura o udowodnionej skuteczności, poprawiająca przeżycie i jakość życia chorych z ciężką stenozą aortalną (zwężeniem zastawki aortalnej – przyp.) – piszą w liście otwartym prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego (PTK) prof. Marek Gierlotka, przewodniczący Asocjacji Interwencji Sercowo-Naczyniowych PTK prof. Zenon Huczek oraz profesorowie Michał Hawranek i Jacek Legutko, którzy w poprzednich latach przewodniczyli AISN PTK.
Kardiolodzy podkreślają, że znaczna część tych procedur wykonana została ponad wcześniej wyznaczone dla ośrodka limity bez gwarancji ich finansowania przez Narodów Fundusz Zdrowia.
– W praktyce nie jest to już rozwój – to stagnacja. W poprzednich latach obserwowaliśmy dynamiczne, kilkudziesięcioprocentowe wzrosty, które dawały nadzieję na stopniowe zbliżanie się do standardów europejskich. Dziś ten trend wyraźnie wyhamował – alarmują kardiolodzy.
Szanse na przeżycie są coraz mniejsze
Przewodniczący Asocjacji Interwencji Sercowo-Naczyniowych PTK prof. Zenon Huczek wskazuje, że w tym roku limity dotyczące zabiegów TAVI są jeszcze bardziej restrykcyjne. – Na skutek mniejszej dostępności do tych zabiegów pacjentów objawowych, ich szanse na przeżycie są coraz mniejsze – wyjaśnia.
Niestety, w bieżącym roku sytuacja w tym zakresie może się jeszcze bardziej pogorszyć. I to bardzo wyraźnie: – Znane obecnie limity finansowania na rok 2026 – bez uwzględnienia nadwykonań – prognozują spadek tych procedur o 26 proc. – twierdzą przedstawiciele PTK.
Pojawia się pytanie, czy w sytuacji niedoborów finansowych opieki medycznej w Polsce, postulat kardiologów ws. procedur TAVI nie jest zbyt odważny?
Prof. Huczek wyjaśnia, że trudno mówić o „odważnych postulatach”, jeśli chodzi o życie pacjentów. – Co innego, gdy chodzi o jakość życia chorego, jak w przypadku wymiany stawu biodrowego lub kolanowego, nie deprecjonując tych zabiegów. Pacjenci mogą się poruszać przy pomocy kuli lub laski, lecz będą żyć. A tutaj chodzi o życie pacjenta – podkreślił.
Przedstawiciele PTK zwracają uwagę, że zabiegi te dotyczą nie tylko pacjentów starszych, z wielochorobowością, dla których klasyczne leczenie chirurgiczne wiąże się ze zbyt wysokim ryzykiem.
Bardzo złe rokowania
Kardiologów PTK dodają, że nieleczone zabiegowo zwężenie zastawki aortalnej wiąże się z bardzo złym rokowaniem (do 6 miesięcy umiera 10 proc. pacjentów, do 18 miesięcy – 25 proc., a do 4 lat – niemal 50 proc.).
– Oczekiwanie w kolejce na zabieg wiąże się ponadto z postępującym uszkodzeniem lewej komory serca, rozwojem niewydolności krążenia i znacznie gorszym rokowaniem po zabiegu w porównaniu do pacjentów operowanych niezwłocznie po potwierdzeniu wskazań do leczenia zabiegowego – wyjaśniają kardiolodzy.
Średni realny czas oczekiwania na TAVI wynosi obecnie 5,9 miesiąca, a w połowie ośrodków przekracza 6 miesięcy.
Polska od dłuższego czasu pozycjonuje się poniżej średniej europejskiej pod względem liczby wykonywanych zabiegów TAVI. W 2023 r. było ich około 110 na 1 milion mieszkańców. W krajach Unii Europejskiej wskaźnik ten wynosi ok. 140.
Kardiolodzy wyliczają, że liczba pacjentów kwalifikujących się do TAVI w Polsce to około 11 tys. rocznie.
Przeczyta także: „Prof. Kuśmierczyk: Zbyt mało pacjentów jest zgłaszanych do przeszczepu płuc”.


