Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Źródło: Menedżer Zdrowia, Sejm

Ustawa o reaktywacji WAM trafi do Sejmu

PAP/Paweł Supernak

Połączone komisje Obrony Narodowej i Zdrowia przyjęły rządowy projekt ustawy o utworzeniu Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi. Uczelnia ma zostać reaktywowana 1 lipca 2026 roku. W toku czytania i dyskusji poseł Marcin Ociepa bezskutecznie wnioskował o powołanie podkomisji nadzwyczajnej ds. prac nad ustawą. Posłem sprawozdawcą została Joanna Kluzik-Rostkowska (KO). 

Ustawa została przegłosowana 34 głosami, które były „za”. Nikt nie gosował „przeciw”, a 18 posłów się wstrzymało. 

Na połączonych komisjach Obrony Narodowej i Zdrowia doszło do pierwszego i drugiego czytania rządowego projektu ustawy o utworzeniu Wojskowej Akademii Medycznej (druk nr 2458).

Przypomnijmy, istniejąca Wojskowa Akademia Medyczna została zlikwidowana w 2002 roku, a jej odtworzenie jest odpowiedzią na potrzeby medycyny pola walki, opartej na doświadczeniach z wojny na Ukrainie.

WAM to projekt strategiczny

Uzasadnienia w sprawie ogólnych zasad projektu dokonał w imieniu wnioskodawcy wiceminister obrony narodowej, poseł Cezary Tomczyk.

Jak podkreślił, MON podchodzi do projektu utworzenia Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi jako do projektu o znaczeniu strategicznym dla bezpieczeństwa państwa, rozwoju wojskowej służby zdrowia oraz dla zwiększenia zdolności operacyjnych Sił Zbrojnych RP.

– Projekt ten należy postrzegać nie jako pojedynczą decyzję, ale jako element długofalowej polityki państwa w zakresie obronności, odporności kryzysowej oraz zabezpieczenia medycznego żołnierzy. Wszyscy wiemy, że najpierw w roku 2014, potem w roku 2022 perspektywa dotycząca obronności zmieniła się w sposób zasadniczy. Wnioski, które płyną z konfliktu w Ukrainie, są jednoznaczne – cała medycyna pola walki musi być przebudowana – podkreślił wiceminister Tomczyk.

– Od samego początku zdecydowaliśmy, że kwestie medyczne staną się jednym z priorytetów, jeżeli chodzi o kierunki rozwoju w tym zakresie. Powołano Dowództwo Wojsk Medycznych (DWM) i Legion Medyczny, tak żeby cywile mogli włączyć się w pracę wojska i dać coś od siebie. Staraliśmy się przez cały czas wzmacniać Wojskowe Centrum Kształcenia Medycznego – wyjaśnił, podkreślając, że kształcono tam np. rekrutów ukraińskich.

– Została zaakceptowana nowa koncepcja, która dotyczy rejonów zabezpieczenia medycznego. Kolejnym krokiem jest odtworzenie, a de facto utworzenie Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi – przypomniał Cezary Tomczyk.

– Łódź od blisko 70 lat pozostaje jednym z najważniejszych ośrodków kształcenia kadr medycznych. Na potrzeby Sił Zbrojnych, decyzją rządu, na początku lat dwutysięcznych Wojskowa Akademia Medyczna została połączona z Akademią Medyczną w Łodzi. Został utworzony Uniwersytet Medyczny w Łodzi i tam dzisiaj kształceni są lekarze wojskowi. Obecnie, w okresie różnego rodzaju niedoboru kadr, potrzebny jest kolejny krok – utworzenie zupełnie nowej uczelni wyższej w kategorii strategicznego bezpieczeństwa kraju – zaznaczył.

Współpraca z cywilami nie wystarczy

Wiceminister Tomczyk wskazał, że obecny system przygotowania wojskowych kadr medycznych oparty jest przede wszystkim na współpracy z uczelniami cywilnymi.

– Model ten spełniał swoją rolę w poprzednich latach, jednak dziś okazuje się niewystarczający. Siły Zbrojne potrzebują personelu medycznego posiadającego nie tylko wysokie kwalifikacje zawodowe, ale również kompetencje wojskowe, takie jak wspomniana przeze mnie medycyna pola walki, zabezpieczenie działań bojowych, ewakuacja medyczna, działania interoperacyjne z siłami NATO czy działanie w warunkach presji operacyjnej. Od samego początku zakładaliśmy, że WAM może być też centrum medycznym dla całego Wojska Polskiego – dodał. 

Zaznaczył też, że Wojskowy Instytut Medyczny w Warszawie będzie natomiast jednostką odpowiedzialną za szkolenie podyplomowe.

– Dzisiaj wojskowa służba zdrowia mierzy się z różnego rodzaju problemami kadrowymi. Dla przykładu, jeden ze szpitali podległych MON jeszcze kilkanaście miesięcy temu miał dokładnie jednego lekarza wojskowego, co jest absurdem w sytuacji, gdy mówimy o jednostkach, które powinny świadczyć usługi na rzecz bezpieczeństwa państwa – wyjaśnił, podkreślając, że w czasie potencjalnego kryzysu WAM mogłaby się stać regionalnym centrum kompetencji NATO w obszarze wojskowej medycyny.

Łódź kształci wojskowe kadry ciągle

Wiceszef MON przypomniał również, że wybór Łodzi nie jest przypadkowy. – To miasto do dziś kształci studentów w tym zakresie i jest nierozerwalnie związane z historią WAM. Łódź dysponuje silnym zapleczem akademickim, medycznym, logistycznym, komunikacyjnym. Zarówno Uniwersytet Medyczny w Łodzi, jak i samorząd wojewódzki i miejski wyraziły jednoznaczną intencję, jeżeli chodzi o pomoc w odbudowaniu czy wybudowaniu Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi – zaznaczył.

– Z analiz NATO wynika, że systemy medyczne państw członkowskich muszą przygotować się na scenariusze długotrwałych operacji o dużej intensywności, w której wystąpi znaczna liczba rannych wymagających natychmiastowej pomocy medycznej. W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera zdolność do integracji wojskowych i cywilnych systemów ochrony zdrowia – stwierdził.

– W tym kontekście chcemy, żeby Wojskowa Akademia Medyczna była centrum dla innych służb, to znaczy, żeby służby podległe ministrowi spraw wewnętrznych i administracji mogły korzystać z różnego rodzaju szkoleń albo kształcenia, jeżeli będzie taka potrzeba ze strony ministra spraw wewnętrznych i administracji, który, jak państwo wiedzą, dysponuje też swoimi jednostkami szpitalnymi – wyjaśnił.

– Cały personel, jeżeli chodzi o wojskową służbę zdrowia, to ok. 40 tys. osób, tylko w wojskowej części służby zdrowia. To pokazuje, że mówimy o bardzo dużym zasobie, który powinien być rozwijany i który wymaga poważnego podejścia – podkreślił Cezary Tomczyk.

Obecna ustawa to dobre rozwiązanie

Dyrektor Departamentu Wojskowej Służby Zdrowia (DWSZdr) w Ministerstwie Obrony Narodowej, płk dr n. med. Arkadiusz Kosowski, wskazał z kolei, że rozpatrywane były dwa kierunki budowania i rozwijania edukacji wojskowo-medycznej. Jeden na podstawie projektu, o którym mowa, drugi – na podstawie włączenia sektora cywilnego w zakresie budowania zdolności w tym zakresie.

– Postanowiliśmy połączyć te dwa projekty w jeden, czyli budowanie Wojskowej Akademii Medycznej. Ma to być jednostka wojskowa, w której będziemy mogli szkolić, edukować i rozwijać zdolności 800–900 podchorążych – żołnierzy na różnym szczeblu przygotowania. Kolejny aspekt to włączenie szpitali wojskowych w system wspierania edukacji w sektorze cywilnym. W poprzednim okresie szpitale wojskowe podpisały umowy z wieloma cywilnymi podmiotami i stanowią pewne wsparcie i zaplecze kształcenia cywilnego w MON – wyjaśnił.

– Istnieją projekty, które wspierają kształcenie cywilne, jak Legion Akademicki czy projekt 1000 zł wsparcia dla studentów cywilnych – wyliczył.

– W tym procesie otwieramy dwie ścieżki – jedna to możliwość edukowania studenta cywilnego, który na końcu tej drogi może pozostać żołnierzem, jeżeli wykaże wolę współpracy z armią, a druga – budowanie centralnego ośrodka, który będzie szkolił w szczególności z medycyny pola walki. Chcemy też otworzyć kierunek ratownictwa wojskowego medycznego. To niezwykle ważne, ponieważ armia polska do tej pory własnego szkolnictwa ratownictwa medycznego nie miała, a zarówno w zakresie kadr ratowników medycznych, jak i lekarzy mamy niedobory. Tymczasem przypływ kadr z cywila jest niewystarczający –zaznaczył pułkownik.

– Wojskowy ratownik medyczny to unikatowy w skali europejskiej i światowej twór medyka, który jest w sposób szczególny wykształcony, przygotowany do ratowania życia ludzkiego. Ludzie, którzy kończą te studia na poziomie licencjackim, teraz będą mogli kończyć drugi etap studiów – magisterski. Te osoby będą bardzo dobrze wykształcone, przygotowane do zawodu, a polskiej armii bardzo potrzebne – podkreślił Arkadiusz Kosowski.

Jak dodał wiceszef MON, jeżeli chodzi o proces kształcenia ratowników, resort chce, żeby to był rok akademicki 2026–2027, w przypadku lekarzy – 2027–2028. – Szacujemy, że koszt zbudowania tej uczelni to kwota ok. 500 milionów złotych – zaznaczył Cezary Tomczyk. 

Pierwszy rektor uczelni zostanie powołany decyzją MON.

Przeczytaj także: „Jest decyzja rządu w sprawie projektu ustawy o utworzeniu WAM”, „400 mln zł na reaktywację WAM” i „Nowoczesna medycyna wojskowa jako filar bezpieczeństwa zdrowotnego państwa”.

Menedzer Zdrowia linkedin

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: Wojskowa Akademia Medyczna WAM kształcenie kształcenie kadr medycznych Marcin Ociepa Joanna Kluzik-Rostkowska Cezary Tomczyk Arkadiusz Kosowski