Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Redaktor: Milena Motyl
Źródło: Prawo.pl

Bez e-dokumentacji nie będzie akredytacji?

123RF

Choć wymóg prowadzenia elektronicznej dokumentacji medycznej (EDM) obowiązuje od kilku lat, niewiele placówek rzeczywiście wywiązuje się z obowiązku. I choć za papierowe rejestry kar nadal nie będzie, jest duże prawdopodobieństwo, że bez EDM placówka medyczna nie będzie miała już szansy na uzyskanie certyfikatu w procesie akredytacji.

Akredytacja to dobrowolny proces dokonywany przez Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia, który polega na ocenie jakości i bezpieczeństwa w danej placówce medycznej, na podstawie ściśle określonych kryteriów. Jeśli szpital lub przychodnia spełnią dane warunki, na okres trzech lat otrzymują certyfikat ministra zdrowia, potwierdzający wysoką jakość świadczonych usług.

Jak pisze portal Prawo.pl, zgodnie z najnowszymi danymi CMJ, obecnie akredytację posiadają 233 szpitale oraz 90 placówek podstawowej opieki zdrowotnej (POZ).

Od 1 maja br. lecznice, które chcą uzyskać certyfikat, muszą spełnić dodatkowy warunek w zakresie dokumentacji medycznej. Chodzi o dostosowanie jej do wymogów rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie rodzajów, zakresu i wzorów dokumentacji medycznej oraz sposobu jej przetwarzania, które nakłada obowiązek prowadzenia jej całkowicie elektroniczne. Jeśli warunek nie zostanie spełniony, CMJ przy ocenie nie będzie brał pod uwagę wersji papierowej. 

Apel o formę hybrydową

Choć placówki medyczne co do zasady powinny udostępniać dokumentację medyczną elektronicznie od niemal pięciu lat (konkretnie – od 1 lipca 2021 r.), w praktyce niewiele podmiotów to robi - podkreśla Prawo.pl.

Przepisy nie przewidują przy tym żadnych sankcji za niespełnienie wymogów (w przeciwieństwie np. do zasad podłączania się do systemu Centralnej e-Rejestracji, gdzie wprowadzono zasadę, że bez dołączenia do systemu Narodowy Fundusz Zdrowia nie rozliczy nawet zrealizowanych wizyt i innych świadczeń medycznych).

Brak elektronicznej dokumentacji zazwyczaj nie jest kwestią złej woli placówki. Częściej to problemy techniczne, brak przeszkolenia, nieposiadanie odpowiedniego sprzętu, systemu i brak środków na jego zakup.

Wdrożenie e-dokumentacji to wciąż duży problem 

Przeszkody generalnie zazwyczaj mają charakter finansowy i techniczny. To, że wciąż jest to dużym problemem, widać po reakcjach na nowe zasady ustalone przez CMJ. Sprzeciwia im się m.in. Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych, który wyraził „sprzeciw wobec narzuconej formy oraz tempa wprowadzanych zmian”. Zdaniem organizacji, może to naruszać zasady równego traktowania podmiotów leczniczych.

Zdaniem Waldemara Malinowskiego, prezesa OZPSP, wyznaczenie sztywnej daty 1 maja 2026 r. wprowadza nieuzasadniony podział na podmioty oceniane według dotychczasowych, elastycznych zasad (forma tradycyjna lub hybrydowa) oraz te, które zostaną poddane restrykcyjnemu rygorowi cyfrowemu. Fakt, że przeglądy realizowane po wejściu w życie nowej ustawy o jakości nadal odbywały się z wykorzystaniem dokumentacji papierowej, dowodzi, iż system nie jest jeszcze gotowy na pełną cyfryzację procesów kontrolnych.

– Nagła zmiana reguł w trakcie trwania procesów przygotowawczych uderza w jednostki, które zaplanowały cykle akredytacyjne w oparciu o sprawdzone praktyki. Choć większość dokumentacji jest już prowadzona cyfrowo, znaczna jej część, na przykład, zgody pacjentów wymagające własnoręcznego podpisu, wciąż wymaga pracochłonnej digitalizacji – wskazuje Malinowski w stanowisku przekazanym Jolancie Sobierańskiej-Grendzie, minister zdrowia.

Jak podkreśla, przejście na pełną ocenę cyfrową wymaga nie tylko zaawansowanej infrastruktury, ale także ujednolicenia interpretacji standardów przez samych wizytatorów w nowym środowisku pracy. Dlatego OZPSP apeluje o to, by jeszcze raz przemyśleć kwestię terminów i zmiany wymogów, a póki co – dopuścić hybrydową formę prowadzenia dokumentacji medycznej bądź znacząco wydłużyć wskazany termin.

– Wierzymy, że jakość w ochronie zdrowia powinna być budowana na dialogu i realnych możliwościach szpitali, a nie na przymusie technologicznym generującym dodatkowe koszty – mówi prezes OZPSP.

Sprzęt i pieniądze to nie wszystko

Jak zauważa w rozmowie z Prawo.pl dr Anna Gawrońska z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, to nie od kosztownych zakupów powinno zacząć się wdrażanie cyfrowych rozwiązań w szpitalach.

– Mając na uwadze dostępne analizy, rekomendacje i regulacje kierunek jest jednoznaczny. Cyfryzacja szpitali musi zaczynać się od logistyki, czyli od zrozumienia, jak przebiega przepływ produktów i informacji, gdzie powstają błędy, jakie czynności można uprościć, a które wymagają standaryzacji. Dopiero na takim fundamencie technologia staje się narzędziem realnej poprawy jakości, a nie kolejną warstwą komplikacji – podkreśla ekspertka.

Dr Gawrońska wskazuje też, że jeśli chodzi o generalny obraz, cyfryzacja ochrony zdrowia w Polsce rozwija się dynamicznie, jednak w wielu placówkach wciąż brakuje uporządkowanych procesów, które mogłyby stać się solidnym fundamentem dla nowych narzędzi informatycznych.

Przeczytaj także: „Zmiany w rozwoju usług e-zdrowia – rząd przyjął projekt ”

Menedzer Zdrowia linkedin

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: e-dokumentacja elektroniczna dokumentacja akredytacja szpital szpitale Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia dokumentacja medyczna Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych Waldemar Malinowski cyfrowa dokumentacja Anna Gawrońska