Mądry rodzic po antyszczepionkowej szkodzie?
Pobyt dziecka w szpitalu z powodu grypy często skłania rodziców do zmiany zdania o szczepieniach ochronnych. Gorzej jest z COVID-19.
Powyższe to wnioski z badania polskich naukowców opisanego w tekście „The impact of pediatric influenza and COVID-19 hospitalization on parental attitudes toward vaccination”1, który opublikowano w czasopiśmie „Human Vaccines & Immunotherapeutics”. Badacze przeanalizowali postawy rodziców niezaszczepionych dzieci hospitalizowanych z powodu grypy i COVID-19.
Grypa uczy, COVID-19 nie przekonuje
Prof. Piotr Rzymski z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu podkreślił, że wyszczepialność dzieci przeciwko COVID-19 i grypie jest w Polsce bardzo niska. Za decyzjami rodziców stoją jednak odmienne przyczyny. W przypadku COVID-19 dominuje nieufność wobec szczepionek, natomiast w przypadku grypy najczęstszym problemem jest bagatelizowanie samej choroby i porównywanie jej do zwykłego przeziębienia.
Różnicom tym postanowili przyjrzeć się bliżej badacze z uniwersytetów medycznych w Poznaniu, Białymstoku, Warszawie, Łodzi, Bydgoszczy i Kielcach.
W tym celu przeprowadzili wieloośrodkowe badanie obejmujące rodziców niezaszczepionych dzieci, które w ciągu ostatniego sezonu epidemicznego przebywały w szpitalu z powodu grypy lub COVID-19. Łącznie analizą objęto 135 pacjentów pediatrycznych – 72 dzieci z grypą i 63 z COVID-19.
Naukowców interesowało nie tylko to, dlaczego dzieci nie zostały zaszczepione, ale również, czy pobyt w szpitalu wpłynął na postawy rodziców. Pytano ich więc między innymi o żal związany z rezygnacją ze szczepienia, gotowość do zaszczepienia dziecka w przyszłości i zachęcania do tego innych rodziców oraz zainteresowanie otrzymywaniem przypomnień o szczepieniach, na przykład za pośrednictwem aplikacji mojeIKP.
Wyniki pokazały wyraźną różnicę między obiema grupami:
- Aż 63 proc. rodziców dzieci hospitalizowanych z powodu grypy przyznało, że żałuje decyzji o nieszczepieniu dziecka.
- Wśród rodziców dzieci z COVID-19 odsetek ten wyniósł zaledwie 24 proc.
Jeszcze większe różnice dotyczyły planów na przyszłość.
Chęć zaszczepienia dziecka w kolejnym sezonie zadeklarowało 58 proc. rodziców dzieci, które przeszły grypę, i jedynie 16 proc. rodziców dzieci z COVID-19.
Podobnie było z gotowością do zachęcania innych rodziców do szczepień. Taką deklarację złożyło 67 proc. rodziców dzieci z grypą i 37 proc. rodziców dzieci z COVID-19.
Co ciekawe, badacze zaobserwowali również związek między przebiegiem choroby a postawami rodziców. W grupie dzieci z COVID-19 większy żal z powodu rezygnacji ze szczepień częściej deklarowali rodzice dzieci z chorobami współistniejącymi. Natomiast większą gotowość do zaszczepienia dziecka w przyszłości obserwowano wśród tych, których podopieczni wymagali dłuższej hospitalizacji i ciężej przechodzili infekcję. W przypadku grypy szczególne znaczenie miało wystąpienie zapalenia płuc, które wiązało się ze zmianą wszystkich analizowanych postaw wobec szczepień.
Prof. Rzymski zaznaczył, że przyczyny tych różnic wynikają z odmiennego postrzegania obu chorób. Grypa nadal przez wiele osób traktowana jest jako synonim przeziębienia. Z tego powodu część rodziców nie postrzega jej jako zagrożenie wymagające szczepienia. Hospitalizacja dziecka może jednak zweryfikować to przekonanie i uświadomić, że grypa bywa przyczyną ciężkich powikłań, co może skłonić do ponownego rozważenia decyzji dotyczących szczepień.
Koronowirusowa nieufność
W przypadku COVID-19 sytuacja jest bardziej złożona. Od początku pandemii choroba ta była kojarzona z ciężkim przebiegiem i zagrożeniem zdrowia. Problem niskiej wyszczepialności nie wynikał więc z bagatelizowania zagrożenia z wirusa, a przede wszystkim z podejścia rodziców do samej szczepionki, między innymi obaw o jej bezpieczeństwo i skuteczność. Pobyt dziecka w szpitalu nie musiał więc automatycznie prowadzić do zmiany tych przekonań.
– Hospitalizacja niezaszczepionego dziecka z powodu grypy może być silnym bodźcem edukacyjnym, skłaniającym rodziców do zmiany wcześniejszych przekonań. W przypadku COVID-19 utrwalona nieufność wobec szczepień, wzmacniana przez dezinformację i spory z okresu pandemii, okazuje się znacznie trudniejsza do przełamania, nawet po ciężkim przebiegu choroby u dziecka – skomentował prof. Rzymski, zwracając uwagę, że podobne zjawisko zaobserwowano wcześniej u dorosłych pacjentów hospitalizowanych z ciężkim COVID-19. Nawet doświadczenie poważnej choroby nie zawsze prowadziło do zmiany ich poglądów na temat szczepień.
Interesującym wynikiem badania okazały się również źródła informacji brane przez rodziców przy podejmowaniu decyzji o nieszczepieniu dziecka. Wśród osób, które przyznały, że coś lub ktoś wpłynął na taką decyzję, najwięcej wskazywało informacje znalezione w internecie. Znacznie rzadziej wymieniano rodzinę, znajomych czy personel medyczny.
Optymistycznie na koniec
Badanie przyniosło jednak także bardziej optymistyczny wniosek. Ponad 40 proc. rodziców dzieci hospitalizowanych z powodu COVID-19 zadeklarowało chęć otrzymywania przypomnień o szczepieniach, mimo że tylko mniejszość była gotowa zaszczepić swoje dziecko. Podobne deklaracje złożyło około połowy rodziców dzieci z grypą.
Naukowcy podkreślili, że prostym i niskokosztowym elementem strategii zwiększania wyszczepialności, szczególnie w grupach o ambiwalentnym podejściu do szczepień, mogłyby zatem być zautomatyzowane przypomnienia, na przykład wysyłane przez aplikację mojeIKP.
– Warto, aby kierownictwo Ministerstwa Zdrowia wykorzystało w kolejnym sezonie epidemicznym w tym kontekście potencjał aplikacji mojeIKP. Nasza analiza wskazała, że takie są oczekiwania rodziców, a badania z innych krajów, między innymi z Danii, pokazują ich skuteczność w zwiększaniu wyszczepialności w różnych grupach populacyjnych – podsumował prof. Rzymski.
Przypis:
Przeczytaj także: „Szczepienia przeciw grypie – nieoczywiste korzyści”.
