Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Źródło: SejmPAP

Zdrowie na pokaz

PAP/Szymon Pulcyn

Jak zapowiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński, tak się stało – jego partia wniosła do Sejmu projekt ustawy powołującej niezależną Komisję Zaufania Publicznego. Sprawa jest poważna: przesłuchania mają być jawne, a świadkom za ignorowanie wezwań grożą kary finansowe do 50 tys. zł.  

Prezes zapowiedział

– Czas na powołanie niezależnej Komisji Zaufania Publicznego, która w sposób apolityczny i szczegółowy wyjaśni, co dzieje się w stołecznych placówkach – zapowiedział prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński, o czym „Menedżer Zdrowia” informował w tekście „Czas na niezależną komisję, która wyjaśni sytuację w warszawskich szpitalach”.

Było to 24 czerwca – po tym, jak głośno zrobiło się o Szpitalu Południowym w Warszawie i Dawidzie Kacprzyku.

Dawid Kacprzyk i cała reszta

Jarosław Kaczyński zapowiedział ustawę o komisji po tym, gdy na jaw wyszła sprawa Dawida Kacprzyka – lekarza w trakcie specjalizacji i byłego już radnego miejskiego Koalicji Obywatelskiej, który w 2025 roku zarobił 1,6 mln zł. Oliwy do ognia dolała ujawniona afera w Warszawskim Szpitalu Południowym, gdzie politycy KO mieli być przyjmowani poza kolejnością. Ponadto były pracownik tej placówki, dr Emil Jędrzejewski, stwierdził, że na tamtejszym oddziale ratunkowym procedury medyczne wykonywano w sposób wadliwy. W wyniku tych błędów miało dochodzić do powikłań, w niektórych przypadkach kończących się śmiercią pacjentów. Z relacji medyka wynikało również, że w lecznicy fałszowano dokumentację medyczną.

– Wydawało się, że gorzej już być nie może: fikcyjne zatrudnienie, wyprowadzanie pieniędzy z kasy szpitala, a teraz fałszowanie dokumentacji medycznej i zgony pacjentów. Powiedzieć, że to łajdactwo, to jakby nic nie powiedzieć. To patologia – ocenił Jarosław Kaczyński, uzasadniając konieczność pilnego zbadania tych doniesień przez nowe gremium.

Nowy organ – według zapowiedzi – powinien składać się z prawników, medyków, niezależnych ekspertów, przedstawicieli organizacji społecznych oraz osób zaufania publicznego.

– To nie tylko kwestia poznania prawdy, ale także bezpieczeństwa pacjentów w przyszłości – podkreślił polityk.

I rzeczywiście, słowo stało się... ustawą.

Partia złożyła

1 lipca 2026 r. posłowie Prawa i Sprawiedliwości złożyli w Sejmie zapowiadany poselski projekt ustawy o Komisji Zaufania Publicznego do spraw zbadania funkcjonowania, organizacji, zarządzania i nadzoru nad publicznymi szpitalami oraz innymi publicznymi podmiotami leczniczymi na terenie miasta stołecznego Warszawy.

Dokument trafił na biurko marszałka Włodzimierza Czarzastego, a do reprezentowania wnioskodawców wyznaczono posłankę Małgorzatę Wassermann.

Zgodnie z zapisami, lustracji zostaną poddane wszystkie warszawskie placówki medyczne, nad którymi nadzór właścicielski sprawuje ratusz, samorząd województwa mazowieckiego, wojewoda lub administracja rządowa. Nowo utworzona komisja ma stanąć na straży interesu publicznego i wyłapać wszelkie patologie w stołecznej służbie zdrowia. Pod lupę trafi przede wszystkim jakość i dostępność świadczeń, w tym owiane złą sławą procedury segregacji medycznej (triage) na SOR-ach i izbach przyjęć.

Członkowie komisji przyjrzą się też przestrzeganiu praw pacjenta, wydatkowaniu publicznych funduszy oraz warunkom pracy personelu. Zbadają również doniesienia o mobbingu i dyskryminacji wewnątrz szpitalnych murów. Całe przedsięwzięcie zostanie sfinansowane z budżetu państwa, a zaplecze urzędnicze zapewni Kancelaria Sejmu.

W skład tego 15-osobowego, powoływanego przez Sejm zespołu wejdą między innymi specjaliści medycyny ratunkowej, prawnicy oraz menedżerowie ochrony zdrowia. Swoich kandydatów będą mogły zgłaszać między innymi Naczelna Rada Lekarska, samorząd pielęgniarek i położnych, a także organizacje pacjenckie.

Żeby audyt nie był jedynie fikcją, ustawodawca wyposażył kontrolerów w potężny oręż. Członkowie komisji zyskają prawo wolnego wstępu do szpitalnych pomieszczeń, wgląd w pełną dokumentację (również prokuratorską) oraz możliwość przeprowadzania niezapowiedzianych kontroli. Co więcej, przewodniczący będzie mógł wnioskować do prokuratora o przeszukania i zajęcie dowodów rzeczowych.

Dla świadków i biegłych żarty się skończyły – wezwanie przed komisję będzie prawnym obowiązkiem. Za ignorowanie wezwań grożą surowe kary finansowe: od 20 tys. zł do nawet 50 tys. zł. Wobec najbardziej opornych prokurator na wniosek komisji będzie mógł zarządzić zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie przez policję.

Prace gremium mają być jawne dla mediów, o ile nie przeszkodzą temu przepisy o ochronie danych osobowych lub tajemnica lekarska.

Projekt w całości poniżej.



Przeczytaj także: „A jednak dymisja minister zdrowia?”.

Menedzer Zdrowia twitter

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: Prawo i Sprawiedliwość PiS Jarosław Kaczyński Dawid Kacprzyk Emil Jędrzejewski Małgorzata Wassermann Włodzimierz Czarzasty Koalicja Obywatelska komisja zaufania publicznego Szpital Południowy Warszawa warszawskie szpitale szpital szpitale afera afera w szpitalu ochrona zdrowia zarobki lekarzy mobbing w szpitalu projekt ustawy Sejm