W pogoni za uzdrowieniem systemu... ►
Milionowe zarobki lekarzy i partyjne przywileje w kolejkach do szpitali zmusiły premiera do osobistej interwencji w sprawy zdrowotne. Donald Tusk po spotkaniu z minister Jolantą Sobierańską-Grendą zapowiedział natychmiastowe reformy sektora, które – jak stwierdził – mogą się niektórym nie spodobać.
Szef rządu spotkał się z szefową resortu zdrowia oraz kierownictwem Narodowego Funduszu Zdrowia, by rozmawiać o – jak to określił – uzdrowieniu sytuacji w tym sektorze. O wielogodzinnych dyskusjach premier poinformował 7 lipca jeszcze przed posiedzeniem Rady Ministrów, dodając, że po obradach zostaną one natychmiast wznowione.
Fragment konferencji poniżej, pod wideo dalsza część tekstu.
Wideo pochodzi ze strony internetowej: www.youtube.com/UqrS5g.
Premier przyznał, że to, o czym ostatnio mówi się w mediach, obnażyło wiele mankamentów w samej strukturze ochrony zdrowia. Zapowiedział zmiany dotyczące trzech obszarów, które wywołały ostatnio najwięcej kontrowersji:
- nieprawidłowości w systemie płac lekarzy,
- niewłaściwej wycena świadczeń zdrowotnych,
- wadliwej organizacji pracy szpitali.
Dawid Kacprzyk i cała reszta
Premier zaangażował się w sprawy zdrowotne, gdy na jaw wyszła sprawa Dawida Kacprzyka – lekarza w trakcie specjalizacji i byłego już radnego miejskiego Koalicji Obywatelskiej, który w 2025 roku zarobił 1,6 mln zł. Oliwy do ognia dolała ujawniona afera w Warszawskim Szpitalu Południowym, gdzie politycy KO mieli być przyjmowani poza kolejnością. Ponadto były pracownik tej placówki, dr Emil Jędrzejewski, stwierdził, że na tamtejszym oddziale ratunkowym procedury medyczne wykonywano w sposób wadliwy. W wyniku tych błędów miało dochodzić do powikłań, w niektórych przypadkach kończących się śmiercią pacjentów. Z relacji medyka wynikało również, że w lecznicy fałszowano dokumentację medyczną.
Wszystko to, co da się zrobić decyzjami ministerstwa, rządu czy fundusz, ma zostać przeprowadzone natychmiast. Premier uczciwie jednak przyznał, że część fundamentalnych problemów będzie wymagała zmian ustawowych, co zajmie więcej czasu. Zapewnił przy tym, że jest na to w pełni przygotowany.
Przyznał, że planowane reformy mogą niektórym się nie spodobać, ale nie ma od nich odwrotu.
– Nie mam żadnych wątpliwości, że wszyscy z dużym zainteresowaniem i narastającą niecierpliwością czekają na sprawiedliwe oraz uczciwe rozstrzygnięcia w tych najbardziej bulwersujących kwestiach w ochronie zdrowia – dodał.
Tusk zapowiedział także wyciągnięcie surowych konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych za zaniedbania związane z nieprawidłowościami (także w Szpitalu Południowym w Warszawie).
– Ci, którzy odpowiadają za konkretne sytuacje w poszczególnych szpitalach, poniosą konsekwencje, niektórzy również przed wymiarem sprawiedliwości. Chcę jednak uprzedzić, a niektórych uspokoić – moim zadaniem jako premiera nie jest szukanie kozłów ofiarnych, lecz realna naprawa systemu – podsumował.
