Mózg może odczuwać dotyk nawet wtedy, gdy fizycznie go nie ma
Mózg nie tylko odbiera bodźce, ale też je przewiduje i tworzy – dlatego w wirtualnej rzeczywistości możemy odczuwać dotyk, mimo że fizycznie nic nas nie dotyka. Zjawisko to bada dr Artur Pilaciński z Ruhr-Universität Bochum.
Mózg człowieka może wytwarzać odczucie dotyku nawet wtedy, gdy nie dochodzi do żadnego fizycznego kontaktu – wynika z badań prowadzonych przez dr. Artura Pilacińskiego z Ruhr-Universität Bochum w Niemczech.
Zjawisko tzw. dotyku fantomowego w rzeczywistości wirtualnej (VR) może w przyszłości znaleźć zastosowanie m.in. w terapii bólu.
Mózg tworzy wewnętrzne modele
– Najprościej mówiąc: mózg nie czeka biernie na to, co się wydarzy. On cały czas „zgaduje przyszłość” – wyjaśnił badacz.
Jak dodał, mózg przewiduje sygnały z różnych zmysłów i na tej podstawie przygotowuje organizm do działania. Zdaniem naukowca nasze codzienne doświadczenia pozwalają mózgowi budować wewnętrzne modele świata.
– Wystarczy spojrzeć na kubek, aby mózg automatycznie „wiedział”, że ten kubek będzie miał określoną wagę – wskazał dr Pilaciński.
–To nie jest prosty odbiór sygnałów, tylko ich interpretacja i przewidywanie – podkreślił badacz.
Dodał, że mózg filtruje większość bodźców i reaguje głównie wtedy, gdy pojawia się niezgodność.
W VR mózg wytwarza odczucia
W wirtualnej rzeczywistości dochodzi jednak do szczególnej sytuacji: użytkownik widzi, że dotyka obiektu, ale jego skóra nie odbiera żadnych sygnałów. Mózg rozwiązuje go w prosty sposób – „uzupełnia brakujące informacje”.
– Innymi słowy: zaczyna wytwarzać odczucie dotyku – wyjaśnił dr Pilaciński.
Jak wskazał, odczucia te mają zwykle charakter ogólny. Najczęściej pojawia się mrowienie, delikatny chłód albo uczucie przepływu prądu – opisał.
Zaznaczył przy tym, że nie jest to realistyczne wrażenie dotyku konkretnego przedmiotu. Badania pokazują również, że zjawisko to nie występuje u wszystkich. – Różnice między ludźmi są duże – przyznał naukowiec, porównując je do zdolności wyobrażeniowych.
Według dr. Pilacińskiego mechanizm ten nie świadczy o „błędzie” mózgu, lecz o jego sprawności. – To dowód, że system działa bardzo dobrze – ocenił.
Jak wyjaśnił, mózg nie rozróżnia z góry, co jest rzeczywiste, a co wirtualne – kieruje się raczej spójnością odbieranych sygnałów.
Potencjał mózgu w VR może pomóc w terapii bólu
Potencjalne zastosowania badań są szerokie, szczególnie w medycynie. Już dziś VR wykorzystuje się w leczeniu bólu u pacjentów z oparzeniami. Naukowcy chcą jednak pójść dalej. – Jeśli uda się „zastąpić” dotyk sygnałem generowanym przez mózg, moglibyśmy stworzyć zupełnie nową formę terapii – wskazał badacz, odnosząc się do możliwości wywołania „dotyku zastępczego”.
Rzeczywistość wirtualna znajduje także zastosowanie w rehabilitacji neurologicznej i diagnostyce, m.in. choroby Parkinsona, a także w szkoleniach medycznych. Rozwój tej technologii rodzi jednak również wyzwania.
Jak zauważył dr Pilaciński, jeśli bodźce w VR są odbierane jako realne, to także niepożądane interakcje mogą być przeżywane w podobny sposób. Podał przykład z Wielkiej Brytanii, gdzie zgłoszono molestowanie w wirtualnym świecie – osoba, której awatara dotknął awatar innego uczestnika chatu VR w intymne miejsce, odczuła to w sposób realny w swoim ciele.
– Organy ścigania to zlekceważyły… To pokazuje, że prawo i instytucje nie nadążają za technologią – podkreślił rozmówca.
Przeczytaj także: „Sztuczna inteligencja w nefrologii” i „Sztuczna inteligencja odmienia diagnostykę nowotworów”.


