Do pielęgniarstwa idą osoby po policji, straży pożarnej i kosmetologii
– Obserwujemy taki trend, że panowie, którzy zakończyli pracę w policji czy straży pożarnej, idą na pielęgniarstwo, co daje im możliwość dalszej pracy. Mamy też duże zainteresowanie pielęgniarstwem osób po kosmetologii – zwraca uwagę Mariola Łodzińska prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.
- Na zlecenie „Menadżera Zdrowia” został opracowany raport „Pielęgniarki w Polsce i Europie. Analiza porównawcza”. Co z niego wynika? Między innymi to, że w Polsce liczba pielęgniarek w przeliczeniu na tysiąc mieszkańców jest wyraźnie niższa niż w Europie Zachodniej. Z drugiej strony zainteresowanie zawodem rośnie
- „Menedżer Zdrowia” poprosił o komentarz Mariolę Łodzińską, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych (NRPiP)
- To jeden z komentarzy do raportu. Wkrótce opublikujemy kolejne
– Liczba pielęgniarek na tysiąc mieszkańców jest u nas wyraźnie niższa niż w Unii Europejskiej, jednak zauważmy, że ta sytuacja różnie przedstawia się w poszczególnych regionach naszego kraju. Większa liczba jest w województwach: podkarpackim, podlaskim czy lubelskim – mniejsza w zachodniopomorskim, dolnośląskim, lubuskim, a także pomorskim – zwraca uwagę Mariola Łodzińska.
Stawia nas to na szarym końcu Unii Europejskiej, jednak dzięki podwyżkom wynagrodzeń zainteresowanie zawodem wzrosło.
Mariola Łodzińska podkreśla, że luka pokoleniowa, która wytworzyła się przez wiele lat, nie jest w tej chwili możliwa do zasypania. – Faktycznie bardzo dużo osób podejmuje studia na wydziałach pielęgniarskich. Na Uniwersytecie Jagiellońskim czy Uniwersytecie Wrocławskim na jedno miejsce więcej było chętnych na pielęgniarstwo niż na wydział lekarski. Nas absolutnie to cieszy, tylko dzisiaj nie ma takiej weryfikacji do zawodu jak kiedyś, mam na myśli egzaminy. Chcemy, aby weryfikacja do zawodu była po wstępnej rozmowie z psychologiem – podkreśla ekspertka.
Wiemy też, że średnia wieku w zawodzie pielęgniarskim nie maleje. Powodem jest m.in. to, że wchodzą do niego osoby, które mają inny pierwszy zawód. To są osoby doświadczone, czasami 40-, 50-letnie.
– Obserwujemy taki trend, że panowie, którzy zakończyli pracę w policji czy straży pożarnej, idą na pielęgniarstwo, co daje im możliwość dalszej pracy. Mamy też duże zainteresowanie pielęgniarstwem osób po kosmetologii. One nie wchodzą do zawodu, wracają do swoich zakładów beauty, żeby móc rozszerzać swoją ofertę. Nie mają do tego żadnych uprawnień, te panie nie wiedzą, że nie mogą działać w tym obszarze. Reasumując, nasze środowisko jest bardzo zróżnicowane – dodaje prezes NRPiP.
Z badań wynika, że polskie pielęgniarki należą do grupy najlepiej wykształconych. Pojawiają się jednak głosy, że dyrektorzy szpitali często chcą je wynagradzać zgodnie z kompetencjami wymaganymi, a nie posiadanymi. W odpowiedzi Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych z Ministerstwem Zdrowia kończy prace nad określeniem kompetencji w poszczególnych grupach zaszeregowania. Są one bezpośrednio przypisane do trzech grup wynagrodzenia.
Pielęgniarkom w grupie najwyższej – drugiej, czyli magister ze specjalizacją, nie wszystkie podmioty wypłacają pielęgniarkom wynagrodzenie zgodnie z ich kwalifikacjami, kompetencjami, w związku z czym pielęgniarki poszły do sądu.
Dyrektorzy tłumaczą, że ze względu na zadłużenie szpitali oraz liczbę pielęgniarek, nie będą aż tyle wypłacali. Dzięki temu pojawią się oszczędności.
– Absolutnie się z tym nie zgadzamy. Ktoś kończy studia magisterskie i specjalizację po to, by poszerzyć swoje kompetencje i wykorzystać je na stanowisku pracy. W tej chwili trwa procedowanie nowelizacji ustawy o zawodach pielęgniarki i położnej i tam są wpisane kompetencje, a aktem wykonawczym do ustawy będzie rozporządzenie – wyjaśnia Mariola Łodzińska.
Jak dodaje, w ostatnich latach liczba pielęgniarek wyjeżdzających za granicę utrzymuje się na stałym poziomie. Przed wzrostem wynagrodzeń wydawanych zaświadczeń o prawie wykonywania zawodu w celach migracyjnych było to 1400–1500 rocznie. W tej chwili to 250–300 osób.
– Obserwujemy za to powroty pielęgniarek do Polski, zwłaszcza po brexicie. Poza wzrostem wynagrodzeń czynnikiem motywującym była i jest tęsknota za rodziną czy znajomymi. Poza tym na obczyźnie trzeba wynająć mieszkanie, utrzymać się. Oznacza to koszty wyższe niż nad Wisłą – wskazuje prezes Łodzińska.
Przeczytaj także: „Zapaść w ochronie zdrowia. Winne pielęgniarki”.
Więcej tekstów o raporcie „Pielęgniarki w Polsce i Europie. Analiza porównawcza” po kliknięciu w poniższy baner.