Porozumienie Rezydentów apeluje do resortu zdrowia i przytacza dane o zarobkach
Porozumienie Rezydentów OZZL apeluje do Ministerstwa Zdrowia o zakończenie „partyjnej narracji i szczucia na medyków” w związku z wynagrodzeniami. Młodzi lekarze podkreślają, że wypowiedzi polityków sugerujące, iż szpitale wydają na pensje nawet 100 procent swoich przychodów, to budowanie fałszywego obrazu rzeczywistości i granie na emocjach.
Porozumienie Rezydentów podkreśla, że w publicznej po raz kolejny powraca „populistyczna i niepoparta faktami narracja, jakoby wynagrodzenia personelu medycznego „pożerały” blisko 100 proc. nakładów na polski system ochrony zdrowia”. Rezydenci w komunikacie opublikowanym 29 czerwca wskazują, że przeciętnie 23 proc. budżetu polskich szpitali trafia na wynagrodzenia lekarzy (na wszystkich formach zatrudnienia), a pensje całego personelu medycznego stanowią średnio 55 proc. wydatków placówek.
– Wypowiedzi polityków sugerujące, że szpitale wydają na pensje 90 proc. czy nawet ponad 100 proc. swoich przychodów, budują fałszywy obraz rzeczywistości. Te emocjonalne komunikaty – choć nośne medialnie szczególnie w kontekście ostatnich doniesień, w których centrum był Szpital Południowy w Warszawie – w kulisach ustępują miejsca urzędniczej bezradności – piszą rezydenci.
PR OZZL przypomina, że w raporcie: „Czy lekarze i ustawa o najniższych wynagrodzeniach zabierają pieniądze na leczenie?”, który powstał na podstawie analizy realnych danych finansowych za rok 2024 uzyskanych z 321 szpitali w całym kraju, reprezentujących wszystkie poziomy referencyjności.
„Wyliczyliśmy, ile naprawdę kosztują lekarze”
Rezydenci wskazują, że wnioski z raportu opracowanego przez organizację są jednoznaczne.
– Wynagrodzenia wszystkich lekarzy, w tym rezydentów i specjalistów, pochłaniają średnio 23 proc. budżetu szpitala niezależnie od formy zatrudnienia – umowa o pracę, umowa cywilnoprawna, umowa zlecenie, itd. Udowadniamy, że Polska mieści się w standardach globalnych – średnia wydatków na wynagrodzenia całego personelu medycznego w badanych przez nas placówkach to 55 proc. budżetu. Dla porównania: w USA wskaźnik ten wynosi 56 proc., w Niemczech 60 proc., tyle samo w Singapurze – dodają.
– Obalamy też mit 80–90 proc. Tezy o rzekomym masowym bankructwie z powodu płac to manipulacja oparta na skrajnościach. W skali całego kraju odnotowaliśmy zaledwie pięć szpitali z wydatkami na płace w granicach 80–90 proc. i tylko dwie placówki, które przekroczyły próg 90 proc. To absolutny margines – zaledwie 2,18 proc. badanych przez nas podmiotów – podają rezydenci.
Gigantyczny deficyt szpitali
Porozumienie Rezydentów podkreśla, że w raporcie nie ukrywają problemów systemu.
– Deficyt w 2024 r. odnotowało aż 45 proc. badanych przez nas szpitali na łączną, gigantyczną kwotę ponad 1,54 mld złotych. Jednak jako lekarze jasno wskazujemy: zrzucanie winy za tę sytuację na lekarzy czy ustawę o minimalnym wynagrodzeniu w ochronie zdrowia jest rażącym nadużyciem i próbą odwrócenia uwagi od realnego problemu – zaznaczają młodzi lekarze.
– Apelujemy do Ministerstwa Zdrowia oraz polityków partii rządzących: koniec z partyjną narracją i szczuciem na medyków. Oczekujemy debaty opartej na merytorycznych faktach i rzetelnej statystyce, a nie na politycznych emocjach. Bezpieczeństwo zdrowotne Polaków wymaga systemowych, przemyślanych rozwiązań, a nie medialnego chaosu – podkreślają rezydenci.
Przeczytaj także: „Rezydenci: Bez politycznych koneksji takie finanse niedostępne”, „Rezydenci policzyli, ile szpitale wydają na wynagrodzenia”.

