Włodzimierz Czarzasty jedno, Joanna Wicha drugie – w co gra Lewica?
Gdy posłanka Lewicy Joanna Wicha bezkompromisowo punktowała z sejmowej mównicy pseudomedycznych naciągaczy, szef jej własnej partii wybierał (i wybiera) milczenie. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty od ponad siedmiu miesięcy ignoruje pytania o szerzenie teorii spiskowych i antynaukowych bzdur w parlamencie.
- Ponad siedem miesięcy milczenia. Dlaczego Włodzimierz Czarzasty ignoruje pytania o antynaukowe teorie w Sejmie?
- Czy już można mówić o rozłamie w Lewicy?
- Posłanka Joanna Wicha krytykuje oszustów, podczas gdy lider partii chowa głowę w piasek
- Panie marszałku, czekamy na odpowiedź!
Foliarski Sejm – a w nim brednie w majestacie prawa (bez reakcji marszałka)
Ostatnio pisaliśmy – w tekstach „Foliarski Sejm”, „Brednie w majestacie”, „Włodzimierz Skalik i brednie w Sejmie” i „Roman Fritz i brednie w Sejmie – że w Sejmie bezkrytycznie i bezrefleksyjnie przedstawiane są stanowiska i tezy niepotwierdzone naukowo.
Przykłady:
- Zaproszeni do Sejmu „eksperci” bez naukowych dowodów publicznie twierdzili, że masowe spożywanie modyfikowanej soi stanowi bezpośrednie zagrożenie dla męskiej płodności, a nawet ma wpływ na zmianę orientacji psychoseksualnej.
- Inni nagłaśniali teorie spiskowe krytykujace Światową Organizację Zdrowia (WHO – World Health Organization). Przedstawiano między innymi bezpodstawne tezy, że międzynarodowe traktaty zdrowotne mają na celu odebranie Polsce suwerenności i wprowadzenie globalnego, przymusowego nadzoru medycznego nad obywatelami.
- Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej bezkarnie kwestionował oficjalne stanowiska instytucji medycznych, nazywając dotychczasowe, przebadane programy szczepień ochronnych „globalnym eksperymentem medycznym” oraz oskarżając system publicznej ochrony zdrowia o ukrywanie rzekomych masowych powikłań.
- Poseł Konfederacji Korony Polskiej Roman Fritz mówił o kobiecie stosującej homeopatię, której gabinet został zamknięty. – To urzędniczy terror – stwierdził, nazywając RPP Bartłomieja Chmielowca „biurokratycznym cerberem”.
„Menedżer Zdrowia”
jednoznacznie przeciwstawił się temu 24 listopada 2025 r. [przy przygotowaniach do pisania pierwszego z powyższych tekstów – red.], prosząc marszałka
Sejmu Włodzimierza Czarzastego o komentarz. Zwróciliśmy się przy tym (a
później powtórzyliśmy wiadomości, ostatnio 9 lipca 2026 r.) z oficjalnymi pytaniami:
- Czy Sejm powinien być miejscem, w którym przedstawiane są stanowiska i tezy niepotwierdzone naukowo?
- Czy
można się spodziewać zablokowania wystąpień antyszczepionkowców,
zwolenników teorii spiskowych i osób, które nie posiadając
wykształcenia medycznego i nie stosując aktualnej wiedzy potwierdzonej
badaniami, oferują pomoc chorym?
Marszałek bagatelizuje sprawę, bo do 10 lipca 2026 r. nie otrzymaliśmy odpowiedzi – w skrócie: przez ponad 228 dni dni nie znalazł (i nadal nie znajduje) czasu, aby się do tego odnieść, dlatego oficjalnie ponawiamy prośbę o odpowiedź.
Nie przekonało go nawet to, że kolejni eksperci zdrowotni zaapelowali o reakcję – linki do wcześniejszych tekstów znajdują się na dole artykułu.
Panie marszałku, oczekujemy na odpowiedź
Co więcej, wydaje się, że Czarzasty nie słucha tego, co mówi jego koleżanka z partii – Joanna Wicha z Lewicy, przewodnicząca parlamentarnego Zespołu ds. pielęgniarek i położnych, przewodnicząca sejmowej Podkomisji stałej ds. zdrowia publicznego, z wykształcenia pielęgniarka.
Wicha aktywnie sprzeciwiała się (i sprzeciwia) się szarlatanom.
Ostatnio robiła to z 2 lipca z mównicy sejmowej podczas procedowanami projekt ustawy o zmianie ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, czyli nowych przepisy, które mają skuteczniej przeciwdziałać niebezpiecznym praktykom pseudoleczniczym oraz rozszerzyć kompetencje urzędu dbającego o interesy chorych.
Sejm uchwalił już te zmiany – 3 lipca za projektem opowiedziało się 232 posłów, w tym Joanna Wicha z Lewicy (i Włodzimierz Czarzasty). „Menedżer Zdrowia” informował o tym w tekście „«Lex szarlatan» – państwo z pacjentami, nie za oszustami”.
To właśnie Wicha w swoim wystąpieniu celnie punktowała bezwzględność szarlatanów i pseudomedycznych naciągaczy. Wicha, opowiadając o emocjonalnych dramatach, przez jakie przechodzą chorzy, podkreślała z trybuny sejmowej, że zderzenie z poważną diagnozą drastycznie zmienia człowieka, paraliżuje racjonalne myślenie i zmusza do szukania ratunku absolutnie wszędzie – co bezlitośnie wykorzystują oszuści.
– Są sytuacje, gdy po jednej stronie jest człowiek, który walczy o życie swoje lub najbliższej osoby, a po drugiej – ktoś, kto potrafi ten strach i desperację zamienić w źródło dochodu – mówiła Joanna Wicha, wskazując, że rolą państwa jest bezkompromisowe zapobieganie takim praktykom.
Ma to zagwarantować nowa ustawa określana jako „Lex szarlatan”
Posłanka wyjaśniła, że nowe regulacje istotnie zwiększają uprawnienia Rzecznika Praw Pacjenta. W sytuacjach bezpośredniego zagrożenia zdrowia lub życia, organ ten będzie mógł – jeszcze przed zakończeniem formalnego postępowania – wydać decyzję nakazującą natychmiastowe wstrzymanie szkodliwego procederu.
Nowe prawo ma również ukrócić dotychczasowe unikanie odpowiedzialności przez naciągaczy, którzy wycofywali się z nielegalnych praktyk tuż przed wydaniem oficjalnego orzeczenia. Zmiany pozwolą rzecznikowi nakazać usunięcie skutków wcześniejszych naruszeń oraz znacznie szybciej ostrzegać potencjalnych poszkodowanych.
Joanna Wicha odniosła się także do kwestii finansowych, popierając zaostrzenie sankcji.
– Projekt wprowadza również surowsze kary. I słusznie. Kara nie może być po prostu wpisana w koszt prowadzenia działalności. Jeśli oszust kalkuluje, czy bardziej opłaca mu się zapłacić grzywnę, niż przestać oszukiwać, to znaczy, że jest ona za niska. Kara ma skutecznie odstraszać tych, którzy budują swój biznes na ludzkim cierpieniu.
Na zakończenie posłanka zadeklarowała, że klub Lewicy w pełni popiera ustawę, argumentując, że w najtrudniejszym momencie życia obywatela państwo nie może zostawić go samego w starciu z naciągaczami.
Milczenie, które sankcjonuje fałsz
Stanowcza postawa posłanki Joanny Wichy i jej bezkompromisowe słowa o ochronie pacjentów pokazują, że Lewica potrafi trafnie obnażyć problem i nazwać oszustwo po imieniu. Tym bardziej bulwersuje to, że lider tej samej formacji, a zarazem druga osoba w państwie – marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty – w tym samym czasie wybiera wygodne milczenie.
Ignorowanie pytań to nie jest zwykłe niedopatrzenie biurokratyczne. To lekceważenia problemu, który dotyczy tysięcy chorych Polaków.
Skoro „Lex szarlatan” ma chronić pacjentów przed naciągaczami w internecie i gabinetach, to dlaczego marszałek pozwala, aby dokładnie te same pseudonaukowe bzdury i teorie spiskowe były wygłaszane bez żadnych konsekwencji w gmachu parlamentu?
„Menedżera Zdrowia” wsparli eksperci – Agnieszka Szuster-Ciesielska, Tadeusz Jędrzejczyk, przedstawieciele Porozumienia Rezydentów i Urszula Demkwo
19 grudnia 2025 r. informowaliśmy o tym, że do „Menedżera Zdrowia” przyłączyła się prof. dr hab. Agnieszka Szuster-Ciesielska z Katedry Wirusologii i Immunologii Instytutu Nauk Biologicznych Wydziału Biologii i Biotechnologii w Lublinie.
– Panie marszałku, proszę o podjęcie działań wobec powtarzających się w Sejmie wystąpień antynaukowych, o których poinformował „Menedżer Zdrowia” – zaapelowała do Włodzimierza Czarzastego, proponując, aby zapewnić udział ekspertów z odpowiednich towarzystw naukowych lub instytutów, gdy omawiane są kwestie zdrowia publicznego – więcej w tekście „Brednie w Sejmie – panie marszałku, czekamy na odpowiedź”.
Natomiast 30 grudnia pisaliśmy o zastępcy dyrektora Departamentu Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego i byłym prezesie Narodowego Funduszu Zdrowia Tadeuszu Jędrzejczyku – także on prosił Włodzimierza Czarzastego o reakcję.
– Bardzo przydałoby się bieżące zaangażowanie przedstawicieli Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny, konsultantów krajowych i środowiska akademickiego w bieżące prace nie tylko sejmowej Komisji Zdrowia, ale i zespołów parlamentarnych – stwierdził Tadeusz Jędrzejczyk – więcej w tekście „Brednie w Sejmie – panie marszałku, także Tadeusz Jędrzejczyk czeka”.
5 lutego przedstawiciele Porozumienia Rezydentów napisali list do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego – byli to:
- przewodniczący Porozumienia Rezydentów Sebastian Goncerz,
- wiceprzewodniczący Władysław Krajewski,
- członkowie zarządu:
- Michał Macur,
- Patryk Groszyk,
- Aleksandra Gładyś,
- Mikołaj Jeżak.
Poinformowali, że również oczekują podjęcia działań, które zapobiegną wypowiadaniu się niezgodnie z aktualną wiedzą medyczną w Sejmie – o tym więcej w artykule „Panie marszałku, rezydenci także czekają”.
26 luteog 2026 r., w „Menedżerze Zdrowia”, o reakcję poprosiła prof. Urszula Demkow – lekarz, specjalista chorób wewnętrznych, alergolog, immunolog, diagnosta laboratoryjny z Zakładu Diagnostyki Laboratoryjnej i Immunologii Klinicznej Wieku Rozwojowego Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, była wiceminister zdrowia – także jednoznacznie wsparła „Menedżera Zdrowia” i prof. dr hab. Agnieszkę Szuster-Ciesielską z Katedry Wirusologii i Immunologii Instytutu Nauk Biologicznych Wydziału Biologii i Biotechnologii w Lublinie.
– Dezinformacja medyczna w Sejmie nie jest wyłącznie kwestią światopoglądową, lecz realnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa obywateli, podważając zaufanie do instytucji publicznych, systemu ochrony zdrowia i działań profilaktycznych. Nie ma ona nic wspólnego z wolnością słowa ani z rzetelną debatą publiczną – stwierdziła w „Menedżerze Zdrowia” prof. Urszula Demkow, apelując do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego o działanie. Pisaliśmy o tym w tekście „Panie marszałku, skończmy z bredniami w Sejmie”.
Przeczytaj także: „Jerzy Zięba porównał chemioterapię do cyklonu B”, „Wlewy z witaminy C i kurkuminy to nie jest leczenie” i „Jak to się stało, że Termedia wygrała proces z Ziębą? – uzasadnienie do wyroku”.
