Afera w Szpitalu Południowym. „Jesteśmy zdruzgotani tym, co mogło dziać się z pacjentami”
Dawid Kacprzyk, były lekarz ze Szpitala Południowego w Warszawie, najprawdopodobniej będzie miał zawieszone prawo do wykonywania zawodu – poinformował Łukasz Jankowski, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej. Po głośnym wywiadzie dr. Emila Jędrzejewskiego do sprawy odniósł się również minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.
Jędrzejewski, zwolniony sygnalista ze Szpitala Południowego, sformułował bardzo poważne zarzuty. – Dawid Kacprzyk odpowiadał za śmierć ludzi w szpitalu. W wyniku błędu lekarskiego doprowadzano do powikłań, które kończyły się letalnie – powiedział w rozmowie, która odbyła się w Kanale Zero 23 czerwca wieczorem.
– Jesteśmy zdruzgotani tym, co mogło dziać się z pacjentami – komentował te doniesienia Łukasz Jankowski, prezes NRL. – Od rana jestem w kontakcie z naczelnym rzecznikiem odpowiedzialności zawodowej. Już kilka dni temu zostało wszczęte postępowanie w sprawie polityka lekarza, który jakoby miał dopuszczać się czynów w mojej ocenie nie tylko nielicujących z godnością zawodu, ale zagrażających bezpieczeństwu, zdrowiu i życiu pacjentów. Uzgodniliśmy z panem rzecznikiem, że analizuje materiał pod kątem złożenia (z artykułu 77) wniosku do sądu lekarskiego o zawieszenie panu doktorowi ze Szpitala Południowego prawa wykonywania zawodu na czas trwania postępowania.
Dodał, że ze względu na dobro pacjentów każdy z zarzutów musi zostać wyjaśniony. – Nie możemy dopuścić do tego, żeby takie zdarzenia dalej mogły mieć miejsce – dodał.
Stwierdził, że ten konkretny przypadek to wynik połączenia polityki z medycyną.
– Apeluję dzisiaj do prokuratury o jak najszybsze wszczęcie postępowania w tej sprawie i przeprowadzenie rzetelnego dochodzenia i jej wyjaśnienie. Zarzuty, które się pojawiły, przekraczają możliwości odpowiedzialności dyscyplinarnej. Są po prostu zarzutami stricte karnymi – powiedział.
Wystąpił również z apelem do pacjentów, aby patrzyli na tę sytuację jak na pewną patologię, do której dochodziło na styku polityki i świata lekarskiego. – To nie jest tak, że wszyscy lekarze w ten sposób podchodzą do pacjentów – powiedział.
– Jestem przekonany, że 99,9 proc. lekarzy dzisiaj walczy o zdrowie i życie pacjentów i trzyma na barkach niewydolny system, a ten maleńki odsetek lekarzy, którzy nie rozumieją, czym jest nasz zawód, musi być z tego zawodu po prostu usuniętych, a sprawa – dogłębnie wyjaśniona – stwierdził.
Jankowski odniósł się do sprawy Dawida Kacprzyka podczas konferencji, w czasie której przedstawił pomysły NIL na naprawę systemu ochrony zdrowia. Podkreślił, że środowisko jest gotowe na to, aby w tym procesie uczestniczyć. Jednym z przedstawionych postulatów było ujednolicenie czasu pracy lekarzy niezależnie od formy zatrudnienia. Maksymalny tygodniowy czas pracy medyków według samorządu lekarskiego nie powinien przekraczać 78 godzin.
Do informacji podawanych przez dr. Emila Jędrzejewskiego odniósł się również podczas konferencji prasowej minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek. Poinformował, że do prokuratury od 2023 r. wpłynęło 12 zgłoszeń dotyczących zgonów w Warszawskim Szpitalu Południowym.
– W trzech sprawach była odmowa wszczęcia postępowania, cztery zostały umorzone, pięć jest „na biegu”, więc można powiedzieć, że prokuratura w tych sprawach normalnie prowadzi postępowania – przekazał.
Podkreślił, że wśród spraw związanych ze szpitalnym oddziałem ratunkowym pięć dotyczyło narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Dodał, że w czterech przypadkach sprawy zostały już zakończone. Były to trzy odmowy wszczęcia i jedno umorzenie. Jedna sprawa nadal się toczy.
– Będziemy sprawdzać wszystko. Także te sprawy, które były umorzone. Ja nadzoruję je bezpośrednio, ale jest też nadzór prokuratora okręgowego w Warszawie – zaznaczył szef MS.
Przekazał również, że do dr. Emila Jędrzejewskiego w lipcu 2025 r. zostało wysłane przez szpital pismo dotyczące nieprawidłowości. Miał w nim wskazać okoliczności, sytuacje i osoby po to, żeby można przeprowadzić postępowanie wyjaśniające, które mogło się wtedy zakończyć np. doniesieniem do prokuratury.
– Z tego, co wiem, nie było odpowiedzi na to pismo, ale dzisiaj prokuratura będzie zapewne badać to, przesłuchując pana doktora – podkreślił Żurek.
Dr Jędrzejewski 24 czerwca miał zostać przesłuchany w prokuraturze.
Przeczytaj także: „A jednak dymisja minister zdrowia?”.

