Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Źródło: Medscape

Alkohol nie jest zdrowy – niech lekarz powie to pacjentowi

123RF

Przez niemal 30 lat media i wielu lekarzy propagowało przekonanie – wzmacniane francuskim paradoksem i badaniami obserwacyjnymi – że jeden lub dwa drinki dziennie mogą wpływać korzystnie na zdrowie wielu osób.  

Najnowsze badania ujawniły jednak coś zgoła innego: nawet jeden drink dziennie może zwiększyć ryzyko raka, chorób układu krążenia, wątroby czy przedwczesnej śmierci. Opublikowane w czerwcu wyniki amerykańskich badań pokazały, że dawki alkoholu, które kiedyś uważano za bezpieczne, a nawet pozytywne – lampka czerwonego wina z przyjaciółmi, piwo w letni wieczór, drink w porze brunchu – nie przynoszą żadnych istotnych korzyści zdrowotnych – czytamy w „Medscape”.

Badanie to jest jednym z wielu coraz liczniejszych, które stawiają lekarzy przed wyzwaniem – jak wytłumaczyć pacjentom, nawet tym pijącym niewielkie ilości alkoholu, że starsze badania były błędne, a najzdrowszym napojem jest ten bez procentów.

Przekaz płynący od lekarza ma znaczenie. W 2021 roku zbadano 4549 dorosłych Amerykanów. Sonda wykazała, że w ciągu ostatniego roku z zaledwie 44 proc. z nich lekarz rozmawiał o szkodliwości alkoholu. Tylko 35 proc. uznało, że istnieje związek między piciem alkoholu a ryzykiem zachorowania na raka. Odsetek ten wzrósł do 52 proc., gdy lekarz wyraźnie o tym wspomniał.

Koniec debaty alkoholowej

Był niedzielny wieczór w 1991 roku, kiedy Amerykanie oglądali, jak korespondent programu „60 Minutes” Morley Safer wznosi kieliszek czerwonego wina we francuskim bistro, sugerując, że to wyjaśnia, dlaczego Francja ma tak niski wskaźnik zachorowań na choroby serca, pomimo diety wysokotłuszczowej. W ciągu następnych 12 miesięcy sprzedaż czerwonego wina w USA wzrosła o 40 proc.

Obszerne badania epidemiologiczne – w tym Framingham Study z 1983 roku i Physician's Health Study z 2000 roku – wykazały zmniejszone ryzyko choroby wieńcowej u osób pijących alkohol w małych lub umiarkowanych ilościach.

Do 2011 roku obszerny przegląd 84 badań doprowadził do wniosku, że debata na temat szkodliwości alkoholu została praktycznie zakończona. Na korzyść alkoholu.

Jednak pojawiły się wątpliwości

Krzywa „J” pokazująca wyższe ryzyko chorób serca u abstynentów, niższe – u osób pijących umiarkowanie i najwyższe ryzyko u osób pijących dużo – okazała się błędna.

Z przeprowadzonej w 2016 roku przez kanadyjskich naukowców analizy wynika, że w grupie abstynentów znalazło się wielu byłych pijących, którzy przestali pić z powodu problemów zdrowotnych. Były tam też osoby, które nigdy nie piły właśnie z powodu złego stanu zdrowia. Tymczasem osoby pijące mało lub umiarkowanie zazwyczaj korzystały z wyższych dochodów, zdrowszej diety, większej dawki ruchu i mniejszej otyłości.

Sugestie, że umiarkowane spożycie alkoholu korzystnie wpływa na poziom cholesterolu lub ciśnienie krwi, przegrały również z najnowszymi danymi. W japońskim badaniu z 2025 roku, obejmującym 58 943 dorosłych, osoby pijące alkohol w małych lub umiarkowanych ilościach, które przestały pić, odnotowały spadek ciśnienia krwi do kolejnego badania kontrolnego.

Przeczytaj także: „Niski poziom dopaminy u młodzieży prowadzi do ryzykownych eksperymentów”.

Menedzer Zdrowia facebook

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: alkohol choroby serca nowotwory ciśnienie krwi cholesterol abstynenci