Fabryki zwolnień lekarskich w Wielkopolsce?
Trzej wielkopolscy lekarze wystawili w minionym roku w sumie niemal 56,6 tys. zwolnień lekarskich. Zakład Ubezpieczeń Społecznych wszczął już postępowania wyjaśniające wobec mężczyzn – sprawdza między innymi, czy w ogóle badali oni pacjentów.
Lekarze, na co dzień zatrudnieni w szpitalach, masowo wystawiali zaświadczenia na jednostki chorobowe całkowicie niezwiązane z ich specjalizacją.
Grozi im odebranie prawa do wydawania zwolnień na rok.
Samo wszczęcie procedur przyniosło natychmiastowy skutek – miesięczna liczba druków wystawianych przez tę trójkę spadła o połowę.
Dobrochna Bubnowska, dyrektor I Oddziału ZUS w Poznaniu, zapowiada, że to dopiero początek.
– System elektronicznych zwolnień pozwala nam na bieżąco analizować dane. Mamy zdiagnozowaną kolejną grupę medyków, wobec których prowadzimy postępowania wyjaśniające. Chcemy ustalić, czy wszystkie zaświadczenia były wystawiane zgodnie z przepisami – wyjaśnia.
Co ciekawe, ogólna liczba kontroli ZUS maleje (w minionym roku skontrolowano 1,8 proc. zwolnień, podczas gdy w 2016 r. było to niemal 3 proc.). Mimo to kwota wstrzymanych zasiłków się zwiększa, bo urzędnicy kontrolują sprytniej.
– Zarządzamy kontrolami w taki sposób, żeby trafiać do osób, u których prawdopodobieństwo nadużycia jest największe. Wykorzystujemy algorytm statystyczny, który analizuje dziesiątki danych dotyczących ubezpieczonych – tłumaczy dyrektor Bubnowska.
