Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Redaktor: Krystian Lurka
Źródło: Gazeta WyborczaPAP

Marcin Kierwiński: Nie mam nic wspólnego z polityką kadrową Szpitala Południowego

PAP/Paweł Supernak

Szef MSWiA Marcin Kierwiński (który kieruje warszawskimi strukturami Koalicji Obywatelskiej) odciął się od kontrowersji związanych ze Szpitalem Południowym w Warszawie. – Nie mam nic wspólnego z polityką kadrową placówki – oznajmił.

Na 25 czerwca zaplanowana jest absolutoryjna sesja Rady Warszawy, podczas której radni zadecydują o udzieleniu wotum zaufania i absolutorium prezydentowi stolicy Rafałowi Trzaskowskiemu. Wysłuchają też informacji o sytuacji w Szpitalu Południowym (miejskiej spółce) w związku z doniesieniami o nieprawidłowościach.

Kontrowersje wywołała sprawa Dawida Kacprzyka, byłego już radnego miejskiego KO i lekarza w trakcie specjalizacji, który w 2025 r. zarobił 1,6 mln zł. Oliwy do ognia dolała ujawniona afera dotycząca przyjmowania polityków Koalicji Obywatelskiej poza kolejnością. Ponadto były pracownik tej placówki, dr Emil Jędrzejewski, zarzucił między innymi, że na szpitalnym oddziale ratunkowym procedury medyczne wykonywano wadliwie. W wyniku błędów lekarskich miało dochodzić do powikłań, w niektórych przypadkach kończących się śmiercią pacjentów. Z relacji medyka wynikało również, że w lecznicy fałszowano dokumentację.

Kierwiński skomentował

O tych wydarzeniach „Gazeta Wyborcza” rozmawiała z Marcinem Kierwińskim, ministrem spraw wewnętrznych i administracji, stojącym jednocześnie na czele warszawskich struktur KO.

Na pytanie, czy w związku z tym kryzysem ustąpi z funkcji szefa warszawskiej KO, odpowiedział, że nie zamierza rezygnować, ponieważ dopiero co został wybrany na to stanowisko.

– Mimo prób upolitycznienia tych wydarzeń, w rzeczywistości polityki wokół Szpitala Południowego jest bardzo mało. Nie chciałbym żyć w świecie, w którym politycy decydowaliby o tym, kogo należy zatrudnić na szpitalnym oddziale ratunkowym – mówił Kierwiński.

Minister zapewnił, że nie ma sobie nic do zarzucenia.

Zadeklarował również, że żaden polityk KO nie decyduje o obsadzie stanowisk w publicznych szpitalach, a działacze Prawa i Sprawiedliwości chcą za wszelką cenę „przykleić” tę sprawę właśnie do niego.

Zapytany, czy był promotorem Kacprzyka w warszawskiej KO, odparł, że lekarz nigdy nie zasiadał we władzach partyjnych na poziomie miasta. Dodał też, że osobiście rekomendował zarządowi powiatu KO, by Kacprzyk nie kandydował do Rady Warszawy w 2024 r.

Gdy „Gazeta Wyborcza” przywołała opinie opozycji, według której Kacprzyk dostał pracę w szpitalu ze względu na legitymację partyjną, Kierwiński stwierdził, że nie mam nic wspólnego z polityką kadrową Szpitala Południowego.

Decyduje o tym wyłącznie zarząd.

Czy Rafał Trzaskowski właściwie zareagował na ten kryzys?

– Prezydent zareagował bardzo twardo i zdecydowanie tuż po ujawnieniu nieprawidłowości. Te doniesienia pokazują, że w placówce działy się niepokojące rzeczy. Dlatego Rafał Trzaskowski odwołał zarząd szpitala – podsumował szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Przeczytaj także: „Reforma w cieniu afery. Samorząd lekarski chce limitów czasu pracy”„Senat za kontrolą pensji lekarzy” „157 zł za godzinę dla lekarza”.

Menedzer Zdrowia facebook

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: Marcin Kierwiński Warszawski Szpital Południowy Szpital Południowy w Warszawie Warszawa polityka Koalicja Obywatelska Rada Warszawy polityka kadrowa Rafał Trzaskowski Dawid Kacprzyk Emil Jędrzejewski szpital szpitale