Nie zamierzam zrobić kroku wstecz
– Zainteresowanie ochroną zdrowia w Polsce stało się w ostatnich dniach większe niż kiedykolwiek. Bardzo liczę na to, że wykorzystamy ten moment najlepiej, jak to możliwe – stwierdziła Jolanta Sobierańska-Grenda, podkreślając, że to ważny czas, którego nie wolno zmarnować.
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda przedstawiła propozycje zmian, które mają zostać wdrożone w systemie opieki medycznej. To między innymi limit stawek dla pracowników tego sektora do 240 zł brutto za godzinę, zakaz zawierania umów przez szpitale z tzw. spółkami, obowiązek pracy medyków na co najmniej pół etatu w jednej placówce czy stworzenie centralnej e-kolejki – informowaliśmy o tym 8 lipca w tekście „Ministerstwo przedstawiło pomysły na naprawę systemu. Z dużej chmury mały deszcz”.
12 lipca szefowa resortu odniosła się do planowanych modyfikacji systemu na LinkedInie.
– Zainteresowanie ochroną zdrowia w Polsce stało się w ostatnich dniach większe niż kiedykolwiek. Bardzo liczę na to, że wykorzystamy ten moment najlepiej, jak to możliwe – stwierdziła Jolanta Sobierańska-Grenda, podkreślając, że to ważny czas, którego nie wolno zmarnować.
– Przed nami konkretne reformy. Nie zamierzam zrobić kroku wstecz – zapowiedziała minister.
– Chcę natomiast słuchać i rozmawiać. Zamierzam iść na kompromis tam, gdzie będzie to możliwe i skorzystają na tym pacjenci – dodała.
Potrzebna odwaga polityczna
Minister nawiązała także do wspomnianej konferencji.
– Jeden z dziennikarzy zapytał, czy możliwe jest przeprowadzenie jakichkolwiek zmian, skoro nie udało się to przez trzy dekady. Powtórzę: tak, to możliwe, ale nie zrobi tego sam minister zdrowia. Ochrona zdrowia nie należy i nigdy nie należała do jednego człowieka. To dobro wszystkich obywateli. Do transformacji potrzebna jest jednak odwaga polityczna na wielu szczeblach. Oby ten moment właśnie nastał – wskazała Jolanta Sobierańska-Grenda.
Szefowa resortu wymieniła projekty, które już weszły w fazę realizacji.
Należały do nich między innymi przyspieszenie wdrażania rozwiązań w ramach centralnej e-rejestracji i prace nad stworzeniem centralnej e-kolejki.
– Poza tym, czekamy na podpis prezydenta pod ustawą o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych usta, która pozwoli na zbierania danych dotyczących pensji lekarzy, co posłuży za wsparcie do wdrożenia docelowych rozwiązań ograniczających kominy płacowe – wyjaśniła.
Więcej o kontroli pensji lekarskich
Minister wspomniała o ustawie o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw. 25 czerwca przyjął ją Senat. To oznacza, że wkrótce przepisy dotyczące wynagrodzeń lekarzy mogą się zmienić.
Obecnie szpitale i przychodnie przekazują do Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) dane o wynagrodzeniach w formie w pełni zanonimizowanej. Nowe zasady zbiórki danych w publicznej ochronie zdrowia – jeśli wejdą w życie – umożliwią AOTMiT oraz resortowi zdrowia pozyskanie szczegółowych informacji o wysokości zarobków, zarówno z tytułu umów o pracę, jak i umów cywilnoprawnych (kontraktów).
Inaczej rzecz ujmując, zmiana przepisów sprowadza się do tego, że partia kierująca resortem zdrowia zyska bezpośredni wgląd w zarobki medyków opłacane z budżetów publicznych szpitali. O sprawie zrobiło się głośno po aferze Dawida Kacprzyka, byłego już radnego miejskiego i lekarza w trakcie specjalizacji, który w 2025 r. zarobił 1,6 mln zł (ale zmiany dotyczą nie tylko lekarzy – pisaliśmy o tym w tekście „Wszystko, co powinieneś wiedzieć o kontroli pensji”).
Współpraca i odroczone efekty
Najbliższe miesiące będą czasem intensywnej pracy w Narodowym Funduszu Zdrowia, Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji oraz Ministerstwa Zdrowia.
– Jestem przekonana, że będzie to czas efektywny – podkreśliła.
Przeczytaj także: „Komentarze do propozycji Ministerstwa Zdrowia. To „plasterki na otwarte złamania” i gotowy konflikt z lekarzami”.

