Automatyzacja procesu refundacji – lekarze doczekali
Od 1 lipca Ministerstwo Zdrowia wprowadza tzw. automatyzm refundacyjny czyli system wspomagający ustalenie poziomu odpłatności. – To odpowiedź na postulaty środowiska lekarskiego. Do tej pory lekarz, badając pacjenta, analizując wyniki badań i stawiając diagnozę sam ustalał poziom refundacyjny. Teraz lekarze mogą skorzystać ze wsparcia systemu, który będzie podpowiadał, przy danym wskazaniu, jaki będzie poziom refundacji w odniesieniu do danego leku – tłumaczy wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk.
W Ministerstwie Zdrowia odbyło się spotkanie poświęcone m.in usprawnieniu procesu wystawiania recept z refundacją. Rozwiązanie ma ułatwić lekarzom wystawianie recept refundowanych i ograniczyć ryzyko błędów związanych z ustalaniem poziomu refundacji.
– Nie jest to pełna automatyzacja procesu, lecz narzędzie wspomagające, z którego korzystanie pozostaje dobrowolne – przekazała wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk.
Na pytanie „Menedżera Zdrowia”, czy rozważano obowiązkowe korzystanie z tego narzędzia przez lekarzy wiceminister zdrowia odpowiedziała: Analizowaliśmy obligatoryjność.
– Rozmawialiśmy na ten temat m.in z przedstawicielami Naczelnej Rady Lekarskiej. Wzięliśmy jednak pod uwagę fakt, że jest to duży i skomplikowany system, że mamy bardzo dużo lekarzy dlatego ostatecznie zdecydowaliśmy, że wprowadzimy to narzędzie, trochę na zasadzie pilotażu. Myślę, że to dużo bardziej elastyczne podejście i mądre podejście. Tak naprawdę zmierzaliśmy, nie do narzucenia obowiązku na lekarzy i stworzenia systemu rozliczania, ale zbudowania dobrego i użytecznego narzędzia, które każdy chciałby wdrożyć i zastosować w swojej praktyce. Po prostu każdy wiedziałby w tym korzyść – podkreśliła.
Punktem wyjścia mapowanie wskazań refundacyjnych
Jak wskazał Mateusz Oczkowski, dyrektor departamentu polityki lekowej i farmacji w ministerstwie zdrowia udało się zmapować wszystkie wskazania refundacyjne.
– Lekarz, który zdecyduje się korzystająć z systemu jest zwolniony z odpowiedzialności błędnego wskazania refundacji – przekonywał dyrektor Oczkowski.
– To dopiero początek. Będziemy rozwijać ten system, a kolejnym elementem będzie rozszerzenie narzędzia o receptariusz refundowanych leków robionych wraz z określeniem ich składu oraz odpłatności – dodał.
System ma być również powiązany z Internetowym Kontem Pacjenta, aby pobierać informacje o wynikach badań i stosowanej przez pacjenta farmakoterapii, ma dawać możliwość osobom uprawnionym do wypisywania recept, wglądu do ankiet wypełnionych przez poprzednich lekarzy, z kolei kod ICD-10 (klasyfikacja chorób i problemów zdrowotnych) ma być umieszczany obowiązkowo i będzie powiązany z daną terapią w pamięci każdej e-recepty.
W systemie będą przechowywane dodatkowe informacje o pacjencie, stanowiące podstawę do realizacji recept z dodatkowymi uprawnieniami, takie jak np. ciąża, status seniora, małoletniość, status inwalidy wojennego czy honorowego dawcy krwi.
Jak to działa? Skąd się wziął pomysł?
Dyrektor Oczkowski podkreślił, że narzędzi o którym mowa jest wspomagające w ustalenia poziomu odpłatności, a nie automatyczne.
– Dopóki lekarz nie wykona pewnych czynności, nie wypełni odpowiednich pól wpisując je w dane narzędzie, to system nie wskaże refundacji – zaznaczył dyrektor.
Wyjaśnił: System wspomagający ustalenie poziomu odpłatności został poprzedzony dwunastomiesięcznym okresem, w którym analizowano sposób przypisywania refundacji leku do pacjenta.
– Okazuje się, że na 338 mln. kontakto-rozpoznań raportowanych do NFZ jedynie ok. połowa rozpoznań odpowiadała rzeczywistym jednostkom chorobowym (49 proc. kodów ICD-10), 33 proc. stanowiły inne rozpoznania, a 18 proc. recepty powtórne – wskazał.
Zaznaczył przy tym, że obecnie w systemie refundacyjnym zawartych jest ponad 4700 produktów handlowych pod różnymi nazwami w 605 unikatowych wskazaniach refundacyjnych.
– Od 27 kwietnia br. na platformie gabinet.gov.pl odbyła się faza testowa tego narzędzia, której celem było weryfikacja techniczna oraz ewoluacja przyjętych rozwiązań – dodał.
Refundacja w Europie
Dyrektor DPLiF wyjaśnił również, że zanim ustalono zasady działania narzędzia wspomagającego proces wypisywania recept z refundacją przeanalizowano systemy refundacyjne w innych krajach UE.
– W analiowanych systemach warunki refundacji są wyznaczane przez listy refundacyjne zawierające informacje o lekach i warunkach ich refundacji. Ograniczenia, które tam się pojawiają najczęściej dotyczą: wskazania, populacji, specjalizacji lekarza a poziom refundacji najczęściej zależy od wskazania. Co ważne odpowiedzialność za prawidłowe przypisanie poziomu refundacji spoczywa na lekarzach, placówkach medycznych, aptekach i farmaceutach – zaznaczył dyrektor.
Dodał też, że w wielu krajach za błędne przypisywanie refundacji nakładane są różnego rodzaju konsekwencje.
– Dla przykładu w ośmiu z dwunastu analizowanych państw są to kary finansowe, w pięciu z dwunastu kara polegająca na zwrocie przez lekarza nienależnej refundacji, w dwóch na dwanaście – rozwiązanie umowy z płatnikiem a w kolejnych dwóch utrata prawa wykonywania zawodu – wytłumaczył dyrektor Oczkowski.
Na pytanie „Menedżera Zdrowia” jakie kraje karzą lekarzy za błędne przypisywanie refundacji odebraniem prawa wykonywania zawodu dyrektor Oczkowski wskazał – Węgry i Holandia.
Przeczytaj także: „Dzielenie recept od 1 lipca”