Kontrola szpitali w związku z zarobkami miejskiego radnego
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zlecił audyt w Szpitalu Południowym w związku ze sprawą lekarza-radnego w trakcie specjalizacji, który miał zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł. Zarządzono też audyt we wszystkich miejskich szpitalach.
– W związku z doniesieniami medialnymi wskazującymi na nieprawidłowości w organizacji pracy w Szpitalu Południowym poleciłem przeprowadzenie pilnego audytu. Urzędnicy miasta są już na miejscu – poinformował Trzaskowski w mediach społecznościowych. Dodał, że zarządził także audyt w pozostałych SOR-ach w miejskich szpitalach w Warszawie.
– Ochrona zdrowia to zbyt poważna sprawa, żeby pozostawiać przestrzeń na wątpliwości i niedopowiedzenia. Chodzi o zdrowie ludzi, ale też o pieniądze podatników. W razie stwierdzenia nieprawidłowości konsekwencje zostaną wyciągnięte w stosunku do osób odpowiedzialnych – zaznaczył.
NIL zawiadamia rzecznika odpowiedzialności zawodowej
Naczelna Izba Lekarska złożyła w poniedziałek zawiadomienie do rzecznika odpowiedzialności zawodowej w sprawie lekarza – radnego w trakcie specjalizacji, który miał zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł. Zarzut dotyczy opuszczenia dyżuru medycznego. Rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski powiedział, że z medialnych doniesień wynika, że grafik lekarza pokrywał się z występami w TVP czy w Senacie.
– Gdyby to się potwierdziło, to jest przewinienie zawodowe, opuszczenie dyżuru medycznego i stanowi podstawę do wszczęcia postępowania. Zostało złożone zawiadomienie i będziemy wyjaśniać, czy faktycznie miało to miejsce – powiedział rzecznik.
Lekarz, o którym mowa, jest w trakcie specjalizacji z anestezjologii. Są dwa tryby realizowania specjalizacji: rezydencki i pozarezydencki. Lekarz rezydent jest zatrudniony przez szpital, w którym odbywa specjalizację i szpital wypłaca medykowi wynagrodzenie. Wysokość wynagrodzenia jest odgórnie ustalona i pokrywa je Ministerstwo Zdrowia.
– To od 10 do 12 tysięcy złotych brutto plus dyżury – powiedział przewodniczący Porozumienia Rezydentów Sebastian Goncerz.
Lekarze w trakcie specjalizacji w trybie pozarezydenckim są zatrudniani przez szpital na zasadach rynkowych. Goncerz zauważył, że zwykle zarabiają mniej niż rezydenci, bo szpital może im zapłacić także najniższą krajową. – Sytuacja, z którą mamy do czynienia w przypadku tego konkretnego lekarza jest zupełnie niestandardowa – podkreślił Goncerz.
Zaznaczył, że w Polsce są 33 tysiące lekarzy w trakcie specjalizacji i oni nie zarabiają takich kwot. Tu, jak wskazał, połączyły się dwa czynniki, bardzo korzystny kontrakt oraz bardzo duża liczba godzin pracy. – Celem szkolenia specjalizacyjnego jest przede wszystkim nauka i realizacja programu specjalizacji. Pytanie, jak to wyglądało w tym przypadku i jak patrzy na to kierownik specjalizacji – powiedział Goncerz.
Ministerstwo Zdrowia: dochody medyków „trudne do oszacowania”
Lekarz, o którym mowa, jest jednocześnie radnym (KO) dzielnicy Ursus. Na pytania do Szpitala Południowego o warunki zatrudnienia medyka lecznica poinformowała, że w poniedziałek zaczęła się w szpitalu kontrola Urzędu Miasta Warszawy i na pytania odpowie po jej zakończeniu.
Ministerstwo Zdrowia przygotowało projekt ustawy, w którym jest zapis pozwalający na powiązanie informacji o wynagrodzeniach lekarzy z numerem PESEL i prawem wykonywania zawodu. Teraz AOTMiT otrzymuje ze szpitali i przychodni zanonimizowane informacje o wynagrodzeniach. Tym samym agencja nie może przypisać kontraktów do jednej osoby i ustalić łącznej wysokości wynagrodzenia przypadającego na konkretnego medyka.
Resort poinformował, że projekt ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw został przyjęty przez Stały Komitet Rady Ministrów. Po rozpatrzeniu przez RCL (komisję prawniczą) zostanie skierowany na Radę Ministrów i do Sejmu.
Lekarz nie jest już członkiem PO
Marcin Kierwiński, szef warszawskich struktur Koalicji Obywatelskiej, minister spraw wewnętrznych i administracji poinformował w poniedziałek, że lekarz-radny dzielnicy Ursus nie jest już członkiem Koalicji Obywatelskiej. – Dziś przyjąłem rezygnację Dawida Kacprzyka z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej – napisał Kierwiński.
Przeczytaj także: „Weto prezydenta w sprawie wymogów językowych dla lekarzy spoza UE”


