Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Redaktor: Milena Motyl
Źródło: Porozumienie Rezydentów 

Porozumienie Rezydentów: Ustawa tworzy represyjny i dyskryminujący system

123RF

– Młodzi lekarze będą zmuszeni do daleko idącej ostrożności, co potencjalnie poskutkuje rezygnowaniem z przystępowania do rekrutacji. W efekcie należy spodziewać się gwałtownego wzrostu liczby lekarzy bez specjalizacji – alarmuje Porozumienie Rezydentów, wymieniając w stanowisku wady nowelizacji ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty.

Zarząd Porozumienia Rezydentów OZZL opublikował stanowisko dotyczące zmian w ustawie o zmianie ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz niektórych innych ustaw. Projekt nowelizacji od 8 czerwca znajduje się w konsultacjach społecznych.

Rezydenci krytycznie odnoszą się do proponowanych zmian, punktując jego poszczególne zapisy. Wskazują na problem systemowy nieczytelności stanowionego prawa w obszarze kształcenia lekarzy.

Podstawowym postulatem Porozumienia Rezydentów jest uchwalenie ustawy o kształceniu lekarzy i lekarzy dentystów, która będzie ustawą odrębną od ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty.

– Przepisy te należy uporządkować, zharmonizować i usystematyzować. Kolejna fragmentaryczna nowelizacja jedynie pogłębi chaos w obecnej ustawie i utrudni jej stosowanie – podkreślają. 

Ustawa z kategorii nieakceptowalnych 

Zastrzeżenia rezydentów budzi art. 16h ust. 8 i 9, który uniemożliwia zmianę miejsca realizacji szkolenia specjalizacyjnego z zachowaniem miejsca rezydenckiego. W ich ocenie jest to „najbardziej szkodliwa i krótkowzroczna zmiana w projektowanej ustawie”.

– Aktualnie w wielu podmiotach szkoleniowych dochodzi do znacznych uchybień i naruszeń procedur, wobec których Ministerstwo Zdrowia oraz inne organy kontrolne wykazują całkowitą indolencję. Jaskrawym przykładem tej sytuacji jest szkolenie w dziedzinie psychiatrii, gdzie 60 proc. lekarzy w trakcie specjalizacji ma podczas dyżuru pod opieką ponad 100 pacjentów, 90 proc. sprawuje nadzór na oddziałami niezgodnymi z programem specjalizacji, tylko 44  proc. ma podczas dyżuru na miejscu specjalistę psychiatrii, a co trzeci nie ma wówczas nawet możliwości kontaktu telefonicznego z bardziej doświadczonym kolegą – wskazują rezydenci.

Przypominają, że raport szczegółowo opisujący ten problem został przekazany do resortu zdrowia 6 października 2025 r., jednak od tego momentu ministerstwo nie wdrożyło żadnych działań naprawczych.

Proponowana ustawa pozwala na zmianę miejsca specjalizacyjnego z zachowaniem rezydentury jedynie w dwóch skrajnych sytuacjach: likwidacji jednostki szkolącej albo formalnego stwierdzenia przez wojewodę poważnego naruszenia praw pracowniczych lub istotnego utrudnienia realizacji szkolenia specjalizacyjnego.

Zdaniem rezydentów druga z tych przesłanek stanowi w obecnych realiach całkowicie martwy przepis, ponieważ wojewodowie stanowią znikome wsparcie w procesie likwidacji zgłaszanych nieprawidłowości, czego bezpośrednim dowodem jest przywołany wyżej całkowity brak reakcji na kryzys w psychiatrii.

Tymczasem – jak tłumaczą rezydenci – konieczność zmiany miejsca szkolenia może wynikać również z innych przyczyn, takich jak niska jakość kształcenia, mobbing, toksyczna atmosfera pracy, plany macierzyńskie czy choroba lekarza lub członka jego rodziny. Podkreślają, że w skali około pięć lat szkolenia specjalizacyjnego jedynie od 5 proc. do 10 proc. lekarzy decyduje się na zmianę jednostki szkoleniowej, co oznacza, że nie jest to zjawisko o skali zagrażającej stabilności systemu.

Rezydenci uważają, że odpowiedzią na tworzony w ustawie problem nie jest również rozwiązanie umowy rezydenckiej. W zdecydowanej większości przypadków tryb rezydencki odbywania specjalizacji jest znacznie bezpieczniejszy od trybu pozarezydenckiego, obliguje jednostki do zatrudnienia na podstawie umowy o pracę. Ponadto jednostka szkoląca jest w tym trybie znacznie bardziej zobligowana do ścisłego przestrzegania programu specjalizacji, a instytucje kontrolne posiadają większe możliwości realnego wsparcia szkolącego się lekarza.

Dodatkowo projekt przewiduje także sankcje dla lekarzy, którzy nie podejmą pracy w nowo przyznanym miejscu rezydenckim, wyłączając ich z rekrutacji rezydenckiej na 1,5 roku (art. 16cd ust. 7 i 11). W ocenie Porozumienia Rezydentów, w połączeniu z jednoczesnym uniemożliwieniem swobodnej zmiany miejsca szkoleniowego, regulacje te doprowadzą do dramatycznych konsekwencji przy wyborze ścieżki zawodowej.

– Młodzi lekarze będą zmuszeni do daleko idącej ostrożności, co potencjalnie poskutkuje rezygnowaniem z przystępowania do rekrutacji. W efekcie należy spodziewać się gwałtownego wzrostu liczby lekarzy bez specjalizacji, co stoi w bezpośredniej sprzeczności z oficjalną polityką państwa dążącą do redukcji kolejek do lekarzy specjalistów – wskazują rezydenci.

– Ograniczanie mobilności lekarzy nie może odbywać się kosztem osób szkolących się w jednostkach, które nie zapewniają odpowiednich warunków do realizacji programu specjalizacji, zwłaszcza przy niewystarczającej reakcji instytucji państwowych na występujące nieprawidłowości – podkreślają rezydenci w stanowisku.

Negatywna opinia kierownika specjalizacji

W ocenie zarządu PR OZZL równie poważne kontrowersje budzi wprowadzenie obowiązku oceny predyspozycji lekarza szkolącego się przez kierownika specjalizacji już po pierwszych 6 miesiącach jej trwania (art. 16m ust. 7d).

Art. 16e ust. 5 wskazuje, że lekarz, który otrzyma w tym trybie ocenę negatywną, zostaje dożywotnio pozbawiony możliwości ponownej rekrutacji w dotychczasowej dziedzinie medycyny.

– Nadanie arbitralnego uprawnienia do całkowitego i bezpowrotnego uniemożliwienia dalszego rozwoju zawodowego na drodze jednoosobowej decyzji kierownika, bez implementacji jakiejkolwiek procedury odwoławczej, tworzy bezpośrednie pole do potężnych nadużyć – zwracają uwagę rezydenci, dodając, że problem ten jest szczególnie widoczny w specjalizacjach zabiegowych, gdzie często dochodzi do sytuacji, w których lekarze odbywający szkolenie są przymuszani do pełnienia dyżurów na szpitalnych oddziałach ratunkowych, niezgodnie z programem specjalizacji. W przypadku odmowy już obecnie zdarzają się działania o charakterze represyjnym, takie jak ograniczenie dostępu do operatywy, co wręcz uniemożliwia realizację programu specjalizacji – tłumaczą rezydenci. 

– Dyskutowany przepis stwarza mechanizm instytucjonalnego przymusu wobec lekarzy, którzy nie godzą się na naruszanie zasad szkolenia specjalizacyjnego w celu uzupełniania chronicznych niedoborów kadrowych. W konsekwencji proponowana regulacja prowadzi do istotnego obniżenia poziomu bezpieczeństwa prawnego lekarzy. Z tego względu należy uznać ją za rozwiązanie nieakceptowalne – podkreślają rezydenci. 

Skrócenie stażu podyplomowego

– Kolejną szeroko krytykowaną zmianą jest propozycja skrócenia stażu podyplomowego do zaledwie sześciu miesięcy (art. 15 ust. 7). Wbrew oficjalnej narracji resortu zdrowia aktualna jakość kształcenia praktycznego w ciągu studiów na kierunkach lekarskich jest niska. Według danych zebranych na 5 maja 2025 r., aż 76 proc. studentów ostatnich lat nie wykonało ani razu procedury pobierania krwi tętniczej, a 61 proc. nie realizowało procedury szycia chirurgicznego. Niejednokrotnie jedyną i ostateczną możliwość samodzielnego zrealizowania tych kluczowych procedur zapewnia właśnie staż podyplomowy, stąd jego skrócenie bezpośrednio przełoży się na znacznie gorsze przygotowanie młodych lekarzy do bezpiecznej pracy z pacjentem. Należy nadmienić, że ministerstwo nie przeprowadziło żadnej rzetelnej analizy potwierdzającej słuszność wprowadzanych przez nich zmian – podkreśla Porozumienie Rezydentów, dodając, że zgodnie z międzynarodowymi danymi zawartymi w „Medical Education System Worldwide Survey”, spośród 83 badanych państw aż 87 proc. konsekwentnie realizuje pełny „praktyczny rok kształcenia” w formie stażu lub temu poświęconego ostatniego roku studiów. 

Rezydenci podkkreślają, że na większości polskich uczelni medycznych taki model nie jest realizowany rzetelnie z uwagi na nadmierną liczebność grup klinicznych, a jedynie nieliczne podmioty prowadzą zajęcia w maksymalnie dwuosobowych grupach. Jakość nauki badania fizykalnego czy zbierania wywiadu lekarskiego jest znikoma w grupach sześcioosobowych, z jakimi powszechnie mamy do czynienia.

Rezydenci zwracają uwagę, że mimo skrócenia stażu do 26 tygodni ustawodawca wymaga zrealizowania niemal tego samego, niezwykle szerokiego zakresu materiału, obejmującego aż pięć staży cząstkowych z chorób wewnętrznych, chirurgii ogólnej, pediatrii, medycyny rodzinnej i medycyny ratunkowej, a także stażu personalizowanego oraz szkoleń z siedmiu zagadnień teoretycznych. Ich zdaniem rzetelne zrealizowanie tak bogatego programu w tak krótkim czasie jest w praktyce nierealne.

– Jakakolwiek redukcja czy likwidacja stażu podyplomowego byłaby akceptowalna wyłącznie pod warunkiem uprzedniego wprowadzenia realnego, praktycznego 6. roku studiów w maksymalnie dwuosobowych grupach klinicznych na wszystkich kierunkach lekarskich w kraju – wskazują młodzi lekarze.

Dyskryminacja rodzicielstwa

Rezydenci w stanowisku podejmują jeszcze jedną kwestię – chodzi o lekarzy korzystających z uprawnień rodzicielskich. 

– Projekt wysyła młodym lekarkom bardzo czytelny sygnał: nie zachodź w ciążę albo zrób to w terminie, który będzie wygodny dla systemu. A najlepiej jak najszybciej zwolnij miejsce rezydenckie. Miejsce, które i tak wskazało ci Ministerstwo Zdrowia – napisał w mediach społecznościowych Sebastian Goncerz. 

Dotychczas lekarki w ciąży i rodzice dzieci do lat 8 mogli zrezygnować z realizacji dyżurów całodobowych bez konieczności ich nadrabiania przez okres maksymalnie 2 lat. W ocenie PR OZZL był to słuszny zapis pozwalający realizować obowiązki rodzicielskie bez konieczności pracy ponad etat, a pozostały okres trzech–czterech lat szkolenia umożliwiał uzyskanie odpowiedniej wiedzy i doświadczenia podczas pracy w trybie dyżurowym.

Nowelizacja wprowadza konieczność nadrabiania wszystkich dyżurów zrealizowanych z powodu ciąży czy realizowania obowiązków rodzicielskich, co wydłuża specjalizację (art. 16i ust. 1d i 1e). Zdaniem rezydentów proponowane rozwiązanie faktycznie penalizuje lekarzy korzystających z uprawnień rodzicielskich, zmuszając ich do wyboru między obecnością przy dziecku w najważniejszych momentach jego rozwoju a ryzykiem istotnego opóźnienia uzyskania specjalizacji i dalszego rozwoju zawodowego.

– Ta zmiana w dobie niżu demograficznego jest całkowicie niezrozumiała i zwyczajnie szkodliwa. Należy wyraźnie podkreślić, że lekarz w trakcie specjalizacji, który dobrowolnie rezygnuje z realizacji dyżurów, wciąż jest pracownikiem pełnoetatowym – zauważają.

Ustawa również nadaje obowiązek ukończenia programu specjalizacji do dwóch lat od momentu zdania egzaminu PES, co odpowiada typowemu okresowi nieobecności matek korzystających ze zwolnień lekarskich w ciąży oraz urlopów macierzyńskich i wychowawczych po urodzeniu dzieci. PR OZZL ocenia, że proponowany okres jest zbyt krótki i nie uwzględnia typowej sytuacji kobiet decydujących się na macierzyństwo.

– Konieczność powtarzania egzaminu PES spowoduje, że wiele osób będzie przesuwać decyzję o posiadaniu dziecka na okres po ukończeniu specjalizacji, co uważamy za nieakceptowalne i niezgodne z polityką prorodzinną. Należy zaznaczyć, że obecnie średni wiek osoby uzyskującej specjalizację lekarską wynosi powyżej 35 lat  – wskazują rezydenci, zaznaczając, że oba ograniczenia mogą dotyczyć nie tylko matek, ale również osób chorujących przewlekle.

– Nie ma racjonalnego uzasadnienia dla ich wprowadzenia – podkreślają.

Zmiany pozytywne

– Mimo licznych wad nowelizacja zawiera również zmiany długo wyczekiwane przez środowisko lekarskie, do których należy zaliczyć reformę formuły lekarskiego egzaminu końcowego poprzez likwidację bazy jawnych pytań. Jest to właściwy kierunek zmian, ponieważ w obecnej formie LEK przestał pełnić rolę rzetelnie weryfikującą wiedzę medyczną, co nabiera szczególnego znaczenia w dobie postępującej degradacji jakości kształcenia na poziomie przeddyplomowym – piszą rezydenci w stanowisku.

Konkluzja

– Aktualny kształt ustawy mimo kilku korzystnych i wyczekiwanych zmian wprowadza wiele zmian nieakceptowalnych. Uważamy je za dostatecznie zagrażające dla bezpieczeństwa i jakości szkolenia lekarzy w kraju, by uznać całość ustawy za niemożliwą do przyjęcia. Żywimy nadzieję, że w toku prac legislacyjnych fragmenty szkodliwe wskazane w tym dokumencie zostaną usunięte, w przeciwnym wypadku będziemy dążyć do odrzucenia ustawy wszystkimi dostępnymi nam środkami – podsumowuje zarząd Porozumienia Rezydentów OZZL.

Stanowisko w całości poniżej.




Przeczytaj także: „Jak wygląda praktyka na uczelniach?” i „Tajny LEK i powrót części ustnej”.

Menedzer Zdrowia linkedin

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: kształcenie lekarzy rezydentury specjalizacja szkolenia praktyki szkolenia praktyczne uczelnie Porozumienia Rezydentów OZZL Sebastian Goncerz Ministerstwo Zdrowia