Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Źródło: Sejm, PAP, Rzeczpospolita

Na tropie wypłat...

123RF

Posłowie zdecydowali, że państwo powinno mieć możliwość zbierania informacji o zarobkach lekarzy (i nie tylko), a dane dotyczące zarówno umów o pracę, jak i umów cywilnoprawnych mają trafiać do Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji oraz Ministerstwa Zdrowia.

Obecnie szpitale i przychodnie przekazują do AOTMiT dane o wynagrodzeniach personelu medycznego w formie w pełni zanonimizowanej. To może się zmienić – zapisy na to pozwalające znajdują się w rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw.

Nowe przepisy zostały 19 czerwca przyjęte przez Sejm.

Za uchwaleniem nowelizacji było 253 posłów, nikt nie był przeciw, wstrzymało się 177 parlamentarzystów (w tym 173 z 175 polityków z Prawa i Sprawiedliwości), a aż 30 osób nie głosowało mimo obecności na sali plenarnej.

Wszyscy z Koalicji Obywatelskiej (150 posłów) poparli dokument, a jedynie dwóch posłów wyłamało się z partyjnej dyscypliny w PiS. Byli to Bartosz Kownacki i Bartłomiej Wróblewski. 

Kto jak głosował?

Szczegółowe wyniki dostępne są na stronie internetowej: www.sejm.gov.pl/60.

Senat prawdopodobnie zajmie się nimi podczas posiedzenia zaplanowanego na 24, 25 i 26 czerwca.

Potem dokument trafi na biurko prezydenta Karola Nawrockiego.

Nie tylko lekarze

Nowe zasady zbiórki danych o zarobkach w publicznej ochronie zdrowia, jeśli wejdą w życie, umożliwią AOTMiT pozyskanie informacji o wysokości wynagrodzeń. Dane dotyczące zarówno umów o pracę, jak i umów cywilnoprawnych mają trafiać do AOTMiT i MZ. 

Inaczej rzecz ujmując, zmiana przepisów sprowadza się do tego, że partia, którą dostanie w przydziale resort zdrowia, będzie miała dostęp do danych o wypłatach lekarzy, którzy otrzymują je z budżetów publicznych szpitali.

Choć o sprawie zrobiło się głośno po aferze (byłego już) radnego miejskiego, będącego lekarzem w trakcie specjalizacji, który w 2025 r. zarobił 1,6 mln zł, to projekt był procedowany już wcześniej, a jego zapisy dotyczą wszystkich zawodów medycznych (pielęgniarek, położnych, ratowników medycznych, fizjoterapeutów i diagnostów laboratoryjnych) i pozostałego personelu zatrudnionego w szpitalach, przychodniach i innych podmiotach leczniczych. 

Zgromadzone przez AOTMiT dane mają być wykorzystywane do prac analitycznych.

Uzasadnienie wiceministra Tomasza Maciejewskiego

Jakie jest uzasadnienie prowadzenia ewidencji zarobków w szpitalach po numerze PESEL lub PWZ?

Wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski w piśmie PRWL.0210.71.2025.TK z 22 maja 2026 r. do Mariusza Skowrońskiego, sekretarza Stałego Komitetu Rady Ministrów, zwrócił uwagę, że brak podstawy prawnej do przetwarzania danych identyfikujących personel medyczny powoduje istotne ograniczenia w zakresie kompletności, spójności oraz precyzji analiz prowadzonych przez AOTMiT.

– Dotyczy to w szczególności analiz kosztów pracy personelu medycznego, struktury zatrudnienia, wieloetatowości, a także relacji pomiędzy formą zatrudnienia a faktycznym zaangażowaniem w realizację świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych – wyjaśnił wiceszef resortu, podkreślając, że obecnie AOTMiT nie jest w stanie zebrać informacji o realnych zarobkach lekarzy w publicznej ochronie zdrowia, a trzy czwarte medyków ze specjalizacją rozlicza się z podmiotami leczniczymi na podstawie umów cywilnoprawnych, uwzględniając faktury, zlecenia lub dzieła.

– Przepisy regulujące zasady określania zarobków mają zasadniczy wpływ na jeden z podstawowych elementów kosztów prowadzenia działalności leczniczej. Mowa o środkach przeznaczanych przez placówki na pensje – zarówno dla etatowych pracowników, jak i osób zatrudnionych na ryczałtach czy kontraktach. Według danych AOTMiT udział kosztów osobowych w przychodach z NFZ w 2024 r. stanowił aż 65,46 procent. Z uwagi na to, że ustawa z 8 czerwca 2017 r. o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników medycznych reguluje pensje we wszystkich podmiotach zatrudniających personel, uzasadnione jest stworzenie podstawy prawnej do pozyskiwania i przetwarzania danych z każdego z nich – niezależnie od tego, czy posiadają status świadczeniodawcy. Wspomniane przepisy obejmują personel medyczny oraz pracowników niemedycznych tzw. działalności podstawowej, określając dla tych grup waloryzowane corocznie minima płacowe. Dlatego też art. 27a ustawy o działalności leczniczej dotyczy wszystkich grup zawodowych tam zatrudnionych – tłumaczył Tomasz Maciejewski.

Wiceminister zwrócił przy tym uwagę na wielość form zatrudnienia w ochronie zdrowia, gdzie obok etatów równolegle występują umowy cywilnoprawne oraz kontrakty.

– Niejednokrotnie te same osoby w poszczególnych podmiotach leczniczych są zatrudnione równocześnie na różnych podstawach prawnych – dodał.

– Powiązanie danych o zarobkach z konkretnym numerem PESEL lub numerem prawa wykonywania zawodu jest niezbędne w celu uzyskania rzetelnych danych dotyczących tych wynagrodzeń, które w sposób rzeczywisty odzwierciedlą faktyczny ich wpływ na poziom kosztów świadczeń opieki zdrowotnej – podsumował.

Sposób na płacowe wynaturzenia?

Po co AOTMiT nowe uprawnienia?

O tym Daniel Rutkowski, jej prezes, rozmawiał z „Rzeczpospolitą”. „Menedżer Zdrowia” informował o tym w tekście „Sposób na płacowe wynaturzenia”.

– Chodzi o to, żeby mieć realną, łatwo dostępną wiedzę na temat zarobków lekarzy – zarówno tych, którzy pracują na kontrakcie w kilku różnych szpitalach, jak i tych, którzy są na etacie – wyjaśnił.

– Nie chcemy „śledzić” konkretnego człowieka, ale pokazać rzetelną analizę zmian zachodzących w systemie wynagradzania w ochronie zdrowia. Obecnie widzimy zarobki tylko na poziomie jednego podmiotu. Dla przykładu, według danych za ubiegły rok około 1 proc. lekarzy na kontrakcie zarabiało powyżej 100 tys. zł miesięcznie. Kłopot w tym, że dane te dotyczyły pojedynczych umów zawieranych przez lekarzy z konkretnym szpitalem. Po zsumowaniu przychodów z różnych placówek może się okazać, że takich osób z zarobkami powyżej 100 tys. zł miesięcznie jest w systemie od 5 do 10 proc. – mówił.

Co w agencji zrobią z tą wiedzą?

Rutkowski zapowiedział w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że chcą pokazywać rzetelne analizy, pokazywać zmianę wynagrodzeń pomiędzy poszczególnymi okresami.

– Agencja jest przede wszystkim instytucją doradczą dla ministra zdrowia i to jemu musimy pokazywać te dane, bez dotychczasowych „gwiazdek” i klauzul, że są niepełne. Dzięki poprawce będziemy mogli łączyć w naszej bazie dane lekarzy po numerze PESEL lub numerze prawa wykonywania zawodu. Jestem zdania, że nie należy cały czas domagać się systemowej gwarancji wzrostu przychodów szpitali, tak żeby mogły pokryć wszystkie koszty wynagrodzeń. Może te koszty wynagrodzeń wynikają czasami trochę z wynaturzeń? Dlaczego mielibyśmy gwarantować systemowo ich pokrycie na okoliczność tego, że np. pochłaniają 90 proc. przychodów szpitala i trzeba zagwarantować lekarzom takie nienaturalne przyrosty płac? – pytał prezes Rutkowski.

Przeczytaj także: „Waldemar Żurek a sprawa lekarza milionera”„Kontrola zarobków lekarzy”„Milioner w cztery miesiące”„A może limity na wypłaty?”„Lista lekarskich płac”„Ilu jest lekarzy milionerów?”„Niech nie jadą!”„Ile w kieszeni medyka od lipca 2026 r.”.

Menedzer Zdrowia facebook

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Sejm i Senat Aktualności
Tagi: Sejm lekarz lekarze zarobki lekarzy zarobki medyków Tomasz Maciejewski Bartosz Kownacki Bartłomiej Wróblewski rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw projekt ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw